Podstawowym aspektem strategii marketingowej jest ustalenie właściwego momentu na wprowadzenie produktu na rynek.
Okoliczność, w której przedsiębiorstwo z danym towarem pojawia się najwcześniej na rynku, ponosząc znaczne ryzyko oraz wysokie wydatki na promocję, nazywa się wejściem
Wejście pionierskie na rynek to taka strategia, gdzie firma jako pierwsza wypuszcza nowy produkt albo usługę. To jest dość ryzykowne, bo nie ma wcześniejszych przykładów, które mogłyby pomóc przewidzieć, co się stanie. Firmy muszą ponosić spore koszty, żeby dobrze wypromować produkt i nauczyć klientów, co to w ogóle jest. Przykłady, które przychodzą mi do głowy, to Apple z iPhone'em, który naprawdę zmienił rynek telefonów, czy Tesla, która jako jedna z pierwszych zjechała z elektrykami na szerszy rynek. Dzięki temu, że były pionierami, zbudowały mocną pozycję i zdobyły spory kawałek rynku. Trzeba jednak mieć na uwadze, że to wymaga dokładnego przemyślenia rynku i dobrego planowania, żeby nie narazić się na niepowodzenie.
Wejście na rynek w sposób wtórny, późny czy jednoczesny to już zupełnie inna bajka niż strategia pionierska. Gdy mówimy o wejściu wtórnym, to chodzi o firmy, które pojawiają się na rynku dopiero po tym, jak ktoś inny już zrzucił podobny produkt. Dzięki temu mogą korzystać z doświadczeń pionierów, ale muszą też walczyć z dużą konkurencją i jakoś się wyróżnić wśród już istniejących ofert. Wejście późne to jeszcze inna sprawa, bo tu firma wchodzi, gdy klienci już znają dany produkt i nie jest łatwo przyciągnąć ich uwagę. A wejście jednoczesne to już istna walka na rynku, bo wtedy produkty wypuszczane są w tym samym czasie co inne, co zwiększa konkurencję. Warto to wszystko zrozumieć, żeby dobrze zaplanować działania marketingowe i nie wpaść w pułapki związane z takimi strategiami, bo ryzyko porażki może być niebezpiecznie wysokie, jeśli nie przygotujesz się na to dobrze.