Preferowaną metodą wyjaławiania narzędzi chirurgicznych jest sterylizacja
A. nadtlenkiem wodoru.
B. tlenkiem etylenu.
C. formaldehydem.
D. parą wodną.
Sterylizacja parą wodną, czyli nasyconą parą pod ciśnieniem w autoklawie, jest metodą preferowaną dla większości narzędzi chirurgicznych, bo jest skuteczna, dobrze kontrolowalna i stosunkowo bezpieczna dla personelu oraz środowiska. Typowe narzędzia ze stali nierdzewnej, np. kleszczyki, nożyczki, pęsety, haki czy narzędzia ortopedyczne, dobrze znoszą parametry parowe, najczęściej 134°C przez odpowiednio dobrany czas ekspozycji albo 121°C w dłuższym cyklu. Para wodna bardzo dobrze przenosi ciepło, kondensuje na powierzchni narzędzia i niszczy drobnoustroje, w tym formy przetrwalnikowe bakterii. Z mojego doświadczenia to właśnie autoklaw jest podstawą pracy centralnej sterylizatorni, a metody chemiczne zostawia się raczej dla sprzętu wrażliwego na wysoką temperaturę lub wilgoć. Dobre praktyki, zgodne m.in. z PN-EN ISO 17665, wymagają wcześniejszego dokładnego mycia, dezynfekcji, suszenia, kontroli narzędzi, właściwego pakietowania i monitorowania procesu wskaźnikami fizycznymi, chemicznymi oraz biologicznymi. Sama para nie naprawi błędów z etapu mycia, i to jest ważne. Jeśli narzędzie jest zabrudzone krwią lub tkankami, sterylizacja może być nieskuteczna mimo poprawnego programu.
W tym pytaniu łatwo pomylić pojęcie metody możliwej do zastosowania z metodą preferowaną. Formaldehyd, nadtlenek wodoru i tlenek etylenu są używane w sterylizacji, ale nie stanowią pierwszego wyboru dla typowych narzędzi chirurgicznych odpornych na temperaturę i wilgoć. Formaldehyd działa w procesach niskotemperaturowych, jednak jest substancją toksyczną, drażniącą i wymaga ścisłej kontroli pozostałości. W praktyce nie wybiera się go do zwykłych narzędzi stalowych, skoro można użyć pary wodnej, która jest prostsza, szybsza i lepiej ustandaryzowana. Nadtlenek wodoru, często w postaci pary lub plazmy H₂O₂, sprawdza się przy części sprzętu wrażliwego na wysoką temperaturę, ale ma ograniczenia materiałowe i problem z niektórymi długimi, wąskimi kanałami. Tlenek etylenu jest bardzo skuteczny, ale toksyczny, potencjalnie rakotwórczy, wymaga długiej aeracji i specjalnej organizacji BHP, więc nie ma sensu stosować go tam, gdzie autoklaw parowy wystarczy. Typowy błąd myślowy polega na uznaniu, że metoda chemiczna brzmi bardziej specjalistycznie, więc musi być lepsza. A w dekontaminacji liczy się dobór do wyrobu medycznego: narzędzia chirurgiczne są wyrobami krytycznymi według klasyfikacji Spauldinga i muszą być sterylne, ale jeśli tolerują parę, to zgodnie z dobrą praktyką oraz PN-EN ISO 17665 wybiera się sterylizację parową. Jest ona powtarzalna, ekonomiczna i łatwa do monitorowania w codziennej pracy sterylizatorni.