Na schemacie pokazano instalację telewizyjną, w której sygnał z anteny przechodzi kolejno przez gniazda abonenckie – właśnie taki sposób prowadzenia przewodu koncentrycznego nazywa się instalacją przelotową. Kluczowy jest tu jeden wspólny kabel „przelatujący” od pierwszego gniazda do ostatniego, a gniazda pośrednie mają wejście i wyjście oraz odpowiednie tłumienie przelotowe i końcowe. W praktyce używa się tu gniazd typu przelotowego (np. oznaczanych właśnie jak na rysunku SSD 2-10), a na końcu linii montuje się gniazdo końcowe (np. SSD 2-00) lub osobny rezystor zakończeniowy 75 Ω. Takie rozwiązanie jest zgodne z typowymi wytycznymi dla małych instalacji RTV w mieszkaniach i domach jednorodzinnych, gdzie liczba gniazd jest niewielka, a długości przewodów umiarkowane. Z mojego doświadczenia w małych blokach i pensjonatach takie instalacje przelotowe są często spotykane, bo są tańsze w wykonaniu niż pełna gwiazda i przy 2–4 gniazdach zapewniają jeszcze wystarczająco równomierny poziom sygnału. Ważne, żeby dobrać gniazda o odpowiednich wartościach tłumienia, tak aby sygnał na pierwszym i ostatnim odbiorniku nie różnił się zbyt mocno – zgodnie z dobrymi praktykami poziom sygnału w gniazdach nie powinien spadać poniżej zalecanych wartości podawanych w dokumentacjach producentów sprzętu RTV i normach branżowych (np. w zakresie około 60–80 dBµV dla DVB-T). W odróżnieniu od instalacji gwiazdowej, tutaj nie ma rozdzielacza w jednym centralnym punkcie, tylko sygnał „idzie po kolei” przez wszystkie punkty. Dzięki temu łatwo rozpoznać, że na rysunku chodzi właśnie o instalację przelotową, a nie rozgałęźną czy pierścieniową.
Na rysunku łatwo się zasugerować innym typem instalacji niż przelotowa, szczególnie gdy ktoś kojarzy nowoczesne systemy RTV z topologią gwiazdy. W instalacji gwiazdowej każdy punkt abonencki ma osobny przewód koncentryczny wychodzący z multiswitcha, wzmacniacza lub rozgałęźnika umieszczonego w jednym, centralnym miejscu. Na schemacie tego jednak nie widać – przewody nie wychodzą promieniście z jednego punktu, tylko biegną kolejno od gniazda do gniazda, co jednoznacznie przeczy topologii gwiazdy. Pojawia się też skojarzenie z instalacją rozgałęźną, bo sygnał jest dzielony pomiędzy kilku odbiorców. W klasycznej instalacji rozgałęźnej wykorzystuje się rozgałęźniki lub odgałęźniki, w których przewód główny jest rozdzielany na kilka niezależnych linii do gniazd końcowych. Na ilustracji nie ma jednak osobnego rozgałęźnika – każde gniazdo pośrednie pełni funkcję odgałęzienia i przelotu jednocześnie, co jest typowe właśnie dla systemu przelotowego. Częsty błąd polega też na myleniu instalacji przelotowej z pierścieniową tylko dlatego, że przewód „idzie dalej”. W topologii pierścieniowej, stosowanej raczej w sieciach komputerowych czy przemysłowych, przewód wraca do punktu początkowego i tworzy zamkniętą pętlę. W instalacjach RTV-SAT takie rozwiązania praktycznie się nie stosuje, bo utrudnia to dopasowanie impedancji i stabilne rozprowadzenie sygnału. W systemie przelotowym linia jest otwarta tylko z jednej strony (od anteny, wzmacniacza), a z drugiej strony musi być poprawnie zakończona rezystancją 75 Ω – albo wbudowaną w gniazdo końcowe, albo osobnym terminatorem. Mylenie tych pojęć wynika zwykle z patrzenia tylko na liczbę gniazd i kabli, bez zwracania uwagi na sposób przejścia sygnału i rolę gniazd pośrednich. Z punktu widzenia dobrych praktyk instalatorskich ważne jest, żeby rozumieć różnice między topologią gwiazdy, rozgałęźną i przelotową, bo od tego zależy dobór osprzętu, poziom sygnału i późniejsze możliwości rozbudowy instalacji.