Rezystancja ekranu krótkiego przewodu antenowego powinna być możliwie jak najmniejsza, bo to wpływa bezpośrednio na jakość przesyłanego sygnału. Im mniejsza rezystancja ekranu, tym skuteczniej zabezpiecza on przewód przed przenikaniem zakłóceń zewnętrznych, takich jak różnego rodzaju fale elektromagnetyczne z urządzeń domowych czy przemysłowych. Takie zjawiska są niestety powszechne, zwłaszcza w miastach. Moim zdaniem niska rezystancja to nie tylko teoria – w praktyce widać różnicę: mniej zniekształceń, lepsza separacja sygnału od szumów, a czasem nawet stabilniejszy odbiór radiowy czy telewizyjny. Przemysłowe normy, jak np. zalecenia ITU czy producentów kabli antenowych, jasno podkreślają, że ekran powinien mieć bardzo małą rezystancję – najlepiej poniżej 1 oma na 100 metrów przewodu. W praktyce, jeśli ekran jest wykonany z dobrej jakości miedzi albo ma dodatkowe oploty, to nawet na krótkich odcinkach przewód nie będzie zbierał zakłóceń i nie dopuści do przedostania się części sygnału do otoczenia. Z mojego doświadczenia warto zawsze sprawdzać rezystancję ekranu nawet w nowych przewodach, bo zdarzają się kiepskie partie kabla. W skrócie: im mniejsza rezystancja ekranu, tym lepiej dla jakości całej instalacji – i to nie tylko na papierze, ale i w codziennym użytkowaniu.
Wiele osób zakłada, że ekran przewodu antenowego powinien mieć rezystancję podobną do impedancji anteny lub jakąś wartość „pośrednią”, bo to wydaje się logiczne w kontekście dopasowania sygnałów. Jednak takie podejście jest błędne, bo rezystancja ekranu pełni zupełnie inną funkcję niż impedancja przewodu czy anteny. Ekran przewodu ma za zadanie chronić sygnał przed zakłóceniami zewnętrznymi i jednocześnie blokować emisję niepożądanych fal na zewnątrz kabla. Jeśli jego rezystancja byłaby duża – na przykład porównywalna z impedancją dipola (zwykle 50 lub 75 omów) – ekran traciłby zdolność do skutecznego odprowadzania zakłóceń do masy. Wtedy przewód działałby jak antena dla szumów, odbierałby cały „brud” z otoczenia i to wprost przekładałoby się na zakłócenia odbioru. Z kolei uważanie, że powinna być zbliżona do połowy impedancji dipola, nie ma żadnego uzasadnienia teoretycznego ani praktycznego – to raczej typowy skrót myślowy, wynikający z błędnej analogii do innych elementów układu antenowego, gdzie czasem liczy się podział wartości. Niektórzy myślą, że duża rezystancja pomaga ograniczać straty mocy, ale to dokładnie odwrotnie: wysoka rezystancja powoduje powstawanie niepotrzebnych spadków napięć sygnału i zwiększa podatność na interferencje. Branżowe normy, np. normy IEC dotyczące przewodów koncentrycznych, podkreślają, że ekran powinien mieć jak najmniejszą rezystancję – i to na każdym odcinku, nawet bardzo krótkim. Praktyka pokazuje, że nawet niewielki wzrost rezystancji ekranu, np. z powodu korozji czy złych materiałów, szybko degraduje jakość transmisji, prowadząc do wzrostu szumów i zakłóceń. Warto więc zapamiętać: ekran to nie zwykły przewód, tu zawsze liczy się niska rezystancja i dobre połączenie z masą.