Poprawnie – technika Channel Bonding w EURODOCSIS 3.0 polega właśnie na łączeniu wielu fizycznych kanałów upstream lub downstream w jeden wspólny kanał logiczny. W praktyce oznacza to, że modem kablowy nie korzysta już tylko z jednego kanału o określonej przepływności (np. 8 MHz w downstream), ale równocześnie z kilku, które są „związane” w jedną wiązkę. Z punktu widzenia użytkownika to wygląda tak, jakby miał jedno dużo szybsze łącze, chociaż w tle dane lecą kilkoma równoległymi strumieniami. W standardzie EuroDOCSIS 3.0 typowym scenariuszem jest łączenie np. 4, 8, a nawet 16 kanałów downstream i kilku kanałów upstream. Każdy z tych kanałów może być modulowany np. 256-QAM w downstream, co daje określoną przepustowość na jeden kanał, a Channel Bonding sumuje te przepustowości. Dzięki temu operator kablowy może oferować pakiety rzędu setek megabitów na sekundę, a nawet powyżej 1 Gb/s, bez konieczności całkowitej wymiany infrastruktury HFC, tylko poprzez lepsze wykorzystanie istniejącego pasma. Moim zdaniem to jest taki sprytny trik inżynierski: zamiast „wyciskać” z jednego kanału coraz więcej, dokładamy kolejne kanały i traktujemy je logicznie jako jeden. Z punktu widzenia CMTS i modemu dane są rozkładane po wielu nośnych, a następnie składane z powrotem we właściwej kolejności, wykorzystując mechanizmy adresowania i numeracji pakietów zdefiniowane w specyfikacjach DOCSIS. W dobrych praktykach sieci HFC Channel Bonding jest też używany do równoważenia obciążenia – modemy są przydzielane do różnych grup bonded channels, żeby rozłożyć ruch i uniknąć zapchania pojedynczych częstotliwości. W realnych wdrożeniach operatorzy stosują też różne konfiguracje bonding groups dla usług masowych i biznesowych, np. firmom przypisuje się szersze grupy kanałów lub mniej współdzielone segmenty, żeby zapewnić stabilne parametry QoS.
W przypadku tego pytania łatwo się „złapać” na skojarzeniach z innymi technikami stosowanymi w sieciach HFC i ogólnie w transmisji cyfrowej. Wiele osób widząc hasło EuroDOCSIS 3.0 automatycznie myśli o modulacji, korekcji błędów albo opóźnieniach, bo to są typowe obszary optymalizacji w sieciach kablowych. Natomiast Channel Bonding ma bardzo konkretną funkcję: łączenie wielu kanałów fizycznych w jeden kanał logiczny o większej przepustowości. Dobór modulacji w celu zwiększenia przepustowości to zupełnie inny temat. Oczywiście w EuroDOCSIS stosuje się modulacje takie jak 64-QAM, 256-QAM czy inne warianty, a wyższy porządek modulacji faktycznie zwiększa ilość bitów przesyłanych na symbol. To jednak jest kwestia konfiguracji warstwy fizycznej dla pojedynczego kanału RF, a nie łączenia kilku kanałów w jeden logiczny strumień. Można mieć Channel Bonding zarówno z wyższą, jak i niższą modulacją – to są dwa osobne „pokrętła” w rękach operatora. Z kolei minimalizacja błędów transmisji w sieciach HFC jest głównie realizowana przez mechanizmy FEC (Forward Error Correction), interleaving, dobre parametry SNR, poprawne tłumienie i dopasowanie sieci pasywnej oraz właściwe utrzymanie infrastruktury. Channel Bonding sam z siebie nie służy do zmniejszania liczby błędów – jeśli kanały są zaszumione albo źle skonfigurowane, to samo ich połączenie nic magicznie nie naprawi. Owszem, w pewnych sytuacjach rozproszenie ruchu na kilka kanałów może nieco poprawić odczuwalną jakość, ale to efekt uboczny, a nie główny cel tej techniki. Podobnie z opóźnieniami: w EuroDOCSIS optymalizacja latency dotyczy raczej sposobu planowania slotów w upstream, konfiguracji mini-slots, priorytetyzacji ruchu (QoS, Service Flows), a także architektury samej sieci (np. segmentacja węzłów). Channel Bonding nie jest narzędziem stricte do redukcji opóźnień – jego rolą jest zwiększenie dostępnej przepustowości poprzez równoległe wykorzystanie wielu kanałów RF. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro coś „przyspiesza łącze”, to musi to być albo lepsza modulacja, albo mniejsze opóźnienia, albo mniej błędów. W rzeczywistości w EuroDOCSIS 3.0 te zagadnienia są rozdzielone: modulacja i FEC poprawiają efektywność pojedynczego kanału, mechanizmy MAC i QoS wpływają na opóźnienia, a Channel Bonding skaluje przepustowość łącząc kilka kanałów w jedną logiczną całość. Warto to sobie poukładać, bo w praktyce sieci kablowych te elementy są konfigurowane niezależnie i każdy odpowiada za inny aspekt jakości usługi.