Na ilustracji pokazano typowe opakowanie w formie klatki – drewnianej konstrukcji szkieletowej z widocznymi prześwitami między elementami. Charakterystyczne jest to, że nie ma pełnego poszycia z desek czy płyt, tylko ramy z kantówek, wzmocnione ukośnymi stężeniami. Taka budowa zapewnia dużą sztywność przy jednoczesnym oszczędnym zużyciu materiału. W praktyce klatki stosuje się do pakowania ciężkich maszyn, urządzeń, elementów stolarki, podzespołów, które trzeba chronić przed uszkodzeniami mechanicznymi, a niekoniecznie przed wilgocią czy kurzem. Moim zdaniem to jedno z najbardziej „technicznych” opakowań, bo projektuje się je zwykle pod konkretny ładunek – dobiera się przekroje kantówek, sposób łączenia, rozmieszczenie rozpór. W dobrych praktykach branżowych zwraca się uwagę, żeby klatka przenosiła obciążenia przez słupki narożne i elementy poziome, a ukośne zastrzały zabezpieczały przed zwichrowaniem i przechyłem podczas transportu. Zwróć uwagę, że w klatkach ważne są też odpowiednie gniazda lub podkładki pod widły wózka widłowego, zgodnie z zasadami bezpiecznego transportu i normami dotyczącymi opakowań drewnianych do przewozu ładunków. W praktyce magazynowej takie klatki często wykonuje się z drewna iglastego, suszonego i czasem oznaczonego zgodnie z ISPM 15, jeśli przesyłka idzie w obrocie międzynarodowym. Dla stolarza lub technika to dobra okazja, żeby poćwiczyć projektowanie prostych konstrukcji nośnych z drewna i prawidłowe rozkładanie sił w układzie ramowym.
Na zdjęciu widać drewnianą konstrukcję szkieletową, która mogła skojarzyć się z różnymi formami zabezpieczenia ładunku, stąd łatwo o pomyłkę. Kluczowe jest jednak rozróżnienie między pełnym opakowaniem konstrukcyjnym a dodatkowymi elementami ochronnymi. Klatka, czyli poprawna odpowiedź, jest samodzielnym opakowaniem transportowym – ma swoją przestrzenną ramę z kantówek, narożne słupki, elementy poprzeczne i ukośne zastrzały. To ona przenosi obciążenia podczas składowania, piętrowania i transportu, a ładunek znajduje się wewnątrz tej konstrukcji. Obitka natomiast to zupełnie coś innego: jest to dodatkowe obłożenie, najczęściej z desek, płyt drewnopochodnych lub listew, stosowane na już istniejące opakowanie albo bezpośrednio na wyrób. Obitką „opasuje się” boki lub krawędzie towaru, ale nie tworzy się z niej pełnej szkieletowej ramy. W praktyce magazynowej obitka służy raczej do usztywnienia i osłony, a nie do samodzielnego przenoszenia całego ciężaru ładunku. Zabezpieczenie kątowe to jeszcze mniejszy element – są to różnego typu narożniki, listwy kątowe lub wkładki, które chronią rogi wyrobu albo krawędzie kartonów przed zgnieceniem przez taśmy spinające czy odkształceniem podczas piętrowania. Takie zabezpieczenie stosuje się punktowo, tylko w newralgicznych miejscach, i absolutnie nie przypomina przestrzennej konstrukcji widocznej na ilustracji. Zabezpieczenie szelkowe z kolei odnosi się do opasania ładunku taśmami, pasami lub szelkami transportowymi, które stabilizują towar na palecie lub w opakowaniu, ale same nie są opakowaniem z elementów drewnianych. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie każdego drewnianego „stelaża” z obitką albo traktowanie widocznych naroży jako wyłącznie zabezpieczeń kątowych. W praktyce trzeba zawsze zadać sobie pytanie: czy patrzymy na główne opakowanie nośne, czy tylko na dodatkowy element ochronny. W tym przypadku konstrukcja z kantówek, z wyraźną ramą i zastrzałami, jednoznacznie wskazuje na klatkę jako samodzielne opakowanie transportowe.