Właściwa odpowiedź to programy do optymalizacji i rozkroju, bo tylko one są bezpośrednio zaprojektowane do oszczędnego gospodarowania materiałem płytowym i odpadami. Takie oprogramowanie układa formatki elementów meblowych na arkuszach płyt w taki sposób, żeby z jednego formatu płyty uzyskać jak najwięcej detali przy jak najmniejszym odpadzie. Algorytmy uwzględniają grubość piły, kierunek usłojenia, okleinowanie, minimalne wymiary odpadu, a nawet kolejność cięć zgodnie z realnymi możliwościami piły formatowej czy centrum rozkroju. W praktyce w warsztacie czy zakładzie produkcyjnym wygląda to tak, że stolarz lub technolog wprowadza listę elementów do wykonania (formatkę: długość, szerokość, grubość, materiał, kierunek słojów, okleinowanie), a program generuje plan rozkroju dla konkretnych formatów płyt – np. 2800×2070 mm. Dobre programy potrafią policzyć procent wykorzystania płyty, zaplanować wykorzystanie odpadów przy kolejnych zleceniach, a nawet wygenerować etykiety na każdy element z kodem, opisem i informacją o okleinie. W zakładach pracujących według zasad lean manufacturing czy ogólnie nowoczesnej organizacji produkcji optymalizacja rozkroju to standard – ogranicza koszty materiału, zmniejsza ilość odpadów i skraca czas pracy przy pile. Moim zdaniem bez takich narzędzi przy większej produkcji po prostu marnuje się za dużo płyty, bo ręczne planowanie rozkroju jest mało dokładne i bardzo czasochłonne. Dodatkowo programy do rozkroju często współpracują z maszynami CNC lub piłami panelowymi, przekazując im gotowe pliki z planem cięć, co jeszcze bardziej porządkuje proces produkcyjny i zmniejsza ryzyko pomyłek.
W tym pytaniu łatwo dać się złapać na skojarzenia, bo wszystkie odpowiedzi dotyczą jakiejś pracy przy projektowaniu lub dokumentacji, ale tylko jedna realnie wpływa na oszczędność materiału płytowego. Programy do projektowania i wizualizacji wnętrz są bardzo przydatne na etapie rozmów z klientem, koncepcji zabudowy, doboru kolorystyki czy ustawienia mebli. Umożliwiają widok 3D, symulację oświetlenia, sprawdzenie ergonomii. Jednak te narzędzia praktycznie nie zajmują się sposobem ułożenia elementów na płycie. One nie liczą odpadów, nie biorą pod uwagę szerokości rzazu piły czy kierunku usłojenia w kontekście rozkroju. Można w nich zaprojektować szafę, ale nie zoptymalizować ekonomicznie rozcięcia płyty na formatce. Podobnie jest z oprogramowaniem do tworzenia rysunków technicznych. Rysunek techniczny jest podstawą w produkcji stolarskiej, określa wymiary, tolerancje, sposób łączenia elementów, ale jego rolą nie jest minimalizacja zużycia płyty. Nawet bardzo dokładny rysunek nie podpowie, jak ułożyć kilkadziesiąt formatek na arkuszu, żeby odpad był jak najmniejszy. To dwa różne etapy procesu: dokumentacja konstrukcyjna i dopiero później planowanie rozkroju. Z kolei programy do obróbki i edycji tekstu w ogóle nie są narzędziem technologicznym w sensie obróbki materiału. Służą do pisania kosztorysów, ofert, instrukcji, czasem do tworzenia prostych zestawień, ale nie mają żadnych funkcji związanych z rozmieszczeniem elementów na płycie czy generowaniem planów cięcia. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś myśli: skoro coś ma związek z projektowaniem lub dokumentacją, to pewnie pomaga też w oszczędzaniu materiału. W praktyce w stolarstwie i meblarstwie każdy etap ma swoje specjalistyczne oprogramowanie. Do wizualizacji – osobne, do rysunku technicznego – osobne, a do faktycznego oszczędzania płyt potrzebne są właśnie programy do optymalizacji i rozkroju, które liczą procent wykorzystania materiału, planują cięcia i pozwalają świadomie gospodarować odpadami.