Prawidłowo – zawiasy puszkowe zaliczamy do okuć łączących, bo ich podstawową funkcją jest połączenie frontu meblowego (drzwiczek) z korpusem szafki w sposób ruchomy. One nie służą głównie do zamykania ani do blokowania dostępu, tylko właśnie do trwałego, regulowanego połączenia dwóch elementów konstrukcyjnych. Z technicznego punktu widzenia zawias puszkowy przenosi obciążenia od ciężaru frontu na bok korpusu, zapewnia odpowiedni kąt otwarcia oraz stabilizuje ruch skrzydła. W nowoczesnych systemach meblowych stosuje się standardowe puszki o średnicy 35 mm, frezowane w płycie frontowej, zgodnie z zaleceniami producentów okuć (np. Blum, Hettich, GTV). Ważne jest też prawidłowe rozmieszczenie zawiasów – przy wyższych frontach stosuje się 3 lub więcej zawiasów, żeby połączenie było sztywne i trwałe, a front się nie wyginał. W praktyce stolarz dobiera zawiasy puszkowe w zależności od rodzaju drzwi: nakładane, wpuszczane, bliźniacze, kątowe (np. 45°, 90°, 110°, 155° itd.). Wszystkie one wciąż należą do grupy okuć łączących, bo ich zadaniem jest techniczne połączenie elementów konstrukcji mebla z możliwością wielokrotnego otwierania i zamykania. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: jeśli okucie „trzyma” ze sobą dwa elementy i pozwala im się względem siebie poruszać (obracać, składać), to najczęściej mówimy o okuciu łączącym, tak jak właśnie w przypadku zawiasów puszkowych stosowanych masowo w meblach kuchennych, biurowych czy łazienkowych.
Klasyfikacja okuć meblowych bywa trochę myląca, bo wiele elementów pełni kilka funkcji naraz. W przypadku zawiasów puszkowych kluczowe jest jednak zrozumienie, jaka jest ich główna, konstrukcyjna rola w meblu. Zawiasy kojarzą się intuicyjnie z otwieraniem i zamykaniem, więc łatwo wrzucić je do grupy okuć zamykających. Tymczasem z punktu widzenia technologii meblarstwa traktuje się je przede wszystkim jako okucia łączące, bo ich nadrzędnym zadaniem jest połączenie skrzydła (frontu) z korpusem w sposób ruchomy, ale stabilny i powtarzalny. Okucia zamykające to raczej zamki, zasuwki, rygle, zatrzaski – elementy, które blokują lub utrudniają otwarcie frontu, zapewniając funkcję domknięcia lub ochrony przed dostępem. Zawias puszkowy sam z siebie niczego nie „zamyka” w sensie zabezpieczenia, on tylko umożliwia ruch i utrzymuje geometrię połączenia. Często też myli się zawiasy z okuciami przytrzymującymi, bo nowoczesne zawiasy puszkowe mają spowalniacze, dociski albo systemy cichego domyku. Jednak funkcja przytrzymania frontu w pozycji zamkniętej realizowana jest zwykle przez prowadniki, odbojniki, magnesy czy specjalne zatrzaski, a nie sam zawias. Zawias może w tym pomagać, ale nadal jest elementem łączącym konstrukcyjnie, a nie typowym „przytrzymującym”. Podobnie z grupą okuć zabezpieczających – tutaj mówimy o elementach, które mają chronić przed otwarciem przez osoby nieuprawnione, dzieci, albo zabezpieczać przed włamaniem. To są różnego rodzaju zamki meblowe, blokady, ograniczniki otwarcia. Zawias puszkowy bez żadnego zamka nie zabezpiecza zawartości szafki, tylko pozwala ją swobodnie otworzyć. Typowym błędem myślowym jest ocenianie okuć tylko po tym, co użytkownik widzi na co dzień, czyli „otwiera–zamyka”. W branżowej klasyfikacji patrzy się na funkcję konstrukcyjną w układzie mebel–front. I właśnie dlatego zawiasy, w tym puszkowe, są zaliczane do okuć łączących, bo ich podstawą jest trwałe, regulowane połączenie dwóch elementów mebla z możliwością obrotu, a nie samo zamknięcie czy zabezpieczenie.