Który z przedstawionych przyrządów należy zastosować do oceny dokładności wykonania głębokości gniazda w nodze taboretu?
A. Przyrząd IV.

B. Przyrząd I.

C. Przyrząd III.

D. Przyrząd II.

Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2022 (arkusz A.50-SG-22.01).
Do oceny dokładności wykonania głębokości gniazda w nodze taboretu należy zastosować przyrząd IV, bo jest to przyrząd pozwalający kontrolować wymiar w głąb otworu lub gniazda, a nie tylko wymiar na powierzchni elementu. W praktyce chodzi o to, żeby końcówka pomiarowa weszła do dna gniazda, a powierzchnia odniesienia przyrządu oparła się stabilnie na płaszczyźnie nogi. Dopiero wtedy odczyt mówi nam, czy gniazdo ma właściwą głębokość zgodną z dokumentacją techniczną, np. pod czop łączący nogę z oskrzynią albo siedziskiem taboretu. Moim zdaniem to jeden z tych pomiarów, których nie warto robić na oko, bo zbyt płytkie gniazdo nie pozwoli na prawidłowe osadzenie elementu, a zbyt głębokie może osłabić nogę i pogorszyć wytrzymałość połączenia. W dobrej praktyce stolarskiej kontroluje się takie wymiary po wykonaniu wiercenia, dłutowania lub frezowania, najlepiej na kilku detalach z serii. Ważne jest też oczyszczenie gniazda z wiórów i pyłu, bo nawet mała warstwa zanieczyszczeń potrafi przekłamać pomiar. Przyrząd IV daje więc kontrolę wymiaru technologicznego istotnego dla pasowania, jakości klejenia i trwałości całego mebla.
Wybór innego przyrządu zwykle wynika z pomylenia pomiaru głębokości z pomiarem długości, szerokości albo kształtu na powierzchni elementu. Przy kontroli gniazda w nodze taboretu nie wystarczy sprawdzić, jak wygląda jego obrys z góry, czy krawędzie są równe, ani czy element ma zachowaną prostopadłość. To są ważne rzeczy, jasne, ale dotyczą innych cech wykonania. Głębokość gniazda trzeba zmierzyć od płaszczyzny wejścia do jego dna, czyli w kierunku wgłębnym. Przyrząd, który opiera się tylko o zewnętrzne powierzchnie drewna, nie daje pewnego odczytu tego wymiaru. Może być bardzo dokładny w swoim zastosowaniu, ale tu po prostu mierzy nie to, co trzeba. Częsty błąd polega też na tym, że uczeń wybiera narzędzie, które wygląda najbardziej profesjonalnie albo kojarzy się z warsztatem, zamiast dopasować zasadę działania przyrządu do kontrolowanego wymiaru. W technologii drewna liczy się nie tylko sama dokładność przyrządu, ale też poprawne bazowanie pomiaru. Jeśli bazą ma być powierzchnia nogi, a końcówka ma dojść do dna gniazda, potrzebny jest przyrząd do pomiaru głębokości. Z mojego doświadczenia takie niedopasowanie narzędzia często prowadzi później do problemów montażowych: czop nie siada do końca, połączenie ma luz albo klej nie pracuje na całej powierzchni. Dlatego w kontroli jakości trzeba myśleć praktycznie: jaki wymiar sprawdzam, od jakiej bazy i czy przyrząd rzeczywiście dociera do mierzonego miejsca.