Jak powinien zareagować magazynier, gdy podczas dostawy marmolady wieloowocowej dostrzegł niewielkie ilości pleśni na jej powierzchni?
Odmowa przyjęcia marmolady z pleśnią to jak najbardziej dobra decyzja. Pleśń na takim produkcie to poważny sygnał, że coś jest nie tak. W branży spożywczej mamy jasne zasady, jak HACCP, które mówią, że produkty z oznakami zepsucia należy odrzucać. Wyobraź sobie, co mogłoby się stać, gdyby taka zepsuta marmolada trafiła do produkcji – to mogłoby być naprawdę niebezpieczne dla zdrowia. Magazynierzy powinni więc dobrze sprawdzać towar, oglądać go i badać sensorycznie, żeby wyłapać ewentualne problemy jeszcze przed przyjęciem.
Usuwanie pleśni z marmolady i potem dalej jej obróbka, jak pasteryzacja, to może wydawać się sensowne, ale tak naprawdę to może być niebezpieczne. Pasteryzacja tak, działa na niektóre bakterie, ale nie na wszystkie toksyny, które pleśń może wytwarzać. Niektóre pleśnie są naprawdę niebezpieczne i nawet drobne ich ilości mogą zaszkodzić zdrowiu. Poza tym, jeśli usuniemy pleśń, to nie znaczy, że produkt jest już całkowicie bezpieczny. Odrzucenie pleśniowej marmolady to nie tylko kwestia zdrowia, ale też przepisów, które wymagają, żeby jedzenie było czyste. Używanie pleśniwego produktu do pieczenia to też nie jest dobry pomysł, bo pieczenie nie zlikwiduje ryzyka. Generalnie, przyjęcie takiego produktu to złamanie zasad, których przestrzeganie jest kluczowe w naszej branży.