Dodanie kwasu mlekowego do ciasta pszennego w okresie letnim to jedna z najskuteczniejszych metod zapobiegania rozwojowi choroby ziemniaczanej, czyli tzw. 'ropienia' pieczywa. Kwas mlekowy obniża pH ciasta, co tworzy niekorzystne warunki dla rozwoju przetrwalników bakterii Bacillus mesentericus, odpowiedzialnych za tę chorobę. Takie bakterie są wyjątkowo kłopotliwe zwłaszcza latem, kiedy temperatura i wilgotność sprzyjają ich namnażaniu. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet niewielki dodatek kwasu mlekowego (np. 0,1–0,2% w stosunku do masy mąki) potrafi znacząco wydłużyć świeżość pieczywa i niemal całkowicie zlikwidować ryzyko spieniania się miękiszu. W wielu piekarniach stosuje się tę praktykę rutynowo, szczególnie wtedy, gdy nie ma możliwości ścisłego kontrolowania czystości mikrobiologicznej składników. Warto wiedzieć, że podobny efekt można czasem uzyskać fermentując część ciasta na zakwasie, ale kwas mlekowy daje szybszy i bardziej przewidywalny rezultat. To rozwiązanie zgodne z polskimi i europejskimi zaleceniami dla branży piekarskiej. Warto go stosować zwłaszcza przy wypiekach pszennych, bo typowe ciasta żytnie, z natury kwaśniejsze, rzadziej mają ten problem. Dla osób, które chcą doskonalić się w technologii piekarniczej, to taka trochę esencja praktycznego podejścia do walki z mikrobiologią w piekarni.
Często spotyka się przekonanie, że do zapobiegania chorobie ziemniaczanej w pieczywie wystarczy po prostu dodać dowolny składnik, który wydaje się naturalny lub słodki, jak miód sztuczny czy ekstrakt słodowy. To jednak mylne założenie, bo choroba ziemniaczana (ropienie pieczywa) wynika z działania bakterii Bacillus mesentericus, a skuteczne jej przeciwdziałanie opiera się głównie na kontroli pH ciasta, nie zaś na dodatkach smakowych czy słodzących. Miód sztuczny praktycznie nie ma właściwości konserwujących w stosunku do tych bakterii. Spotkałem się z opiniami, że miód ma jakieś właściwości bakteriostatyczne – owszem, ale raczej wobec grzybów i tylko w wysokich stężeniach, zupełnie niepraktycznych dla pieczywa. Ekstrakt słodowy i syrop ziemniaczany, mimo że są wykorzystywane w piekarstwie jako źródło cukrów fermentujących i poprawiają smak oraz barwę skórki, wręcz mogą pogorszyć sytuację, bo dostarczają bakteriom dodatkowego pożywienia. W efekcie, przy wysokiej temperaturze i wilgotności, zwiększają ryzyko rozwoju niepożądanej mikroflory. Typowym błędem jest mylenie dodatków poprawiających smak lub wygląd z tymi, które kontrolują mikrobiologię. Kluczowe jest tu zakwaszenie środowiska, a tylko kwas mlekowy sprawdza się w tej roli – jest to sprawdzona praktyka zgodna z zaleceniami technologii piekarskiej. Prowadzenie procesu bez tej wiedzy skutkuje praktycznie większym ryzykiem strat i reklamacji od klientów. Warto nauczyć się odróżniać dodatki technologiczne od suplementów smakowych, bo to podstawa dobrej praktyki w rzemieśle piekarskim.