Zawód: Technik technologii żywności
Kategorie: Procesy technologiczne Wady i ocena pieczywa
Nakłuwanie kęsów ciasta tuż przed wypiekiem, zwłaszcza w przypadku ciast o niepełnym rozroście, to zabieg naprawdę kluczowy – nie tylko w teorii, ale też w codziennej praktyce piekarskiej. Pozwala on regulować proces odgazowania i sprawia, że podczas gwałtownego wzrostu temperatury w piecu (tzw. zaparzenie ciasta) para wodna oraz gazy powstałe w wyniku fermentacji mogą swobodnie wydostać się z wnętrza ciasta. Jeśli taki kęs nie zostanie nakłuty, bardzo łatwo może dojść do jego deformacji, pęknięć w niekontrolowanych miejscach oraz nierównomiernego rozwoju objętości bochenka. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet dobrze przygotowane ciasto potrafi "oszaleć" w piecu bez tego prostego zabiegu, co potem widać po nieregularnych kształtach chleba. Nakłuwanie to taka trochę drobnostka, ale według standardów branżowych jest niezbędne przy wypieku pieczywa w formach, zwłaszcza z ciast, które miały krótszy czas rozrostu końcowego niż zwykle. Właściwe nakłucia pomagają uzyskać nie tylko ładny, równy kształt, ale też bardziej jednolitą strukturę miękiszu. Ma to ogromne znaczenie szczególnie przy produkcji chlebów pszenno-żytnich czy żytnich na zakwasie, gdzie kontrola rozrostu jest trudniejsza niż przy samym pszennym cieście. Warto też pamiętać, że brak nakłuć często prowadzi do tzw. wybrzuszeń – pieczywo "wychodzi" z formy, traci stabilność i po prostu wygląda nieprofesjonalnie. Dobra praktyka to zawsze nakłuwać kęsy z niepełnym rozrostem, a pieczywo wyjdzie wtedy nie tylko smaczne, ale i estetyczne.