Mąki chlebowe najczęściej stosowane w piekarstwie rzeczywiście produkuje się z ziaren pszenicy i żyta. To jest taki klasyk, że praktycznie każda piekarnia w Polsce na co dzień bazuje właśnie na tych dwóch rodzajach zboża. Zboża te mają odpowiednie właściwości technologiczne – chodzi głównie o zawartość białka, a zwłaszcza gluten, który wpływa na elastyczność i zdolność zatrzymywania gazów w cieście. To właśnie gluten sprawia, że chleb na mące pszennej jest puszysty, a żytnia mąka daje charakterystyczny smak i wilgotność. W polskich normach i wytycznych branżowych (np. PN-A-74022:2003) wyraźnie wskazuje się pszenicę i żyto jako podstawowe surowce do produkcji mąk chlebowych. Chleby powstające z tych mąk są dobrze znane – zwykły bochenek, bułka kajzerka, grahamka czy chleb żytni razowy. No i praktycznie trudno sobie wyobrazić piekarnię, która nie używa tych mąk jako bazy. Co ciekawe, mąka żytnia jest często wykorzystywana do wypieku chlebów na zakwasie, bo daje wyjątkowy smak i strukturę. Z mojego doświadczenia wynika, że eksperymenty z innymi zbożami rzadko dorównują klasycznym efektom z żyta i pszenicy, więc dobrze jest znać ten fundament. Tak po ludzku – większość piekarzy nie wyobraża sobie pracy bez tych dwóch zbóż.
Sporo osób zakłada, że praktycznie każde zboże można wykorzystać do wypieku chleba, ale rzeczywistość technologiczna wygląda trochę inaczej. Owies i gryka, które pojawiły się w jednej z propozycji, w praktyce piekarskiej używane są raczej sporadycznie – gryka daje mąkę bezglutenową (dobrą do naleśników czy blinów), ale nie nadaje się do typowych chlebów, bo nie wiąże ciasta. Owies, choć wartościowy odżywczo, nie daje struktury odpowiedniej do wypieku chleba – pieczywo z mąki owsianej jest niskie, ciężkie i łatwo się kruszy. Proso, choć kojarzone przez niektórych z dawnymi wypiekami, praktycznie nie występuje w składzie klasycznych mąk chlebowych, ponieważ jego białko nie tworzy glutenu, a to właśnie gluten jest kluczowy w piekarstwie. Jęczmień z kolei, chociaż popularny w produkcji piwa czy kasz, do wypieku chleba też się nie nadaje – bo nie tworzy odpowiedniej struktury ciasta i daje specyficzny, nie zawsze lubiany smak. Typowym błędem jest myślenie, że każda mąka zbożowa sprawdzi się do chleba; tymczasem profesjonalne piekarnictwo, zgodnie z normami i wieloletnią praktyką, zawsze opiera się na mące pszennej i żytniej. To właśnie one zapewniają odpowiednie właściwości reologiczne, jak sprężystość, rozciągliwość i zdolność zatrzymywania dwutlenku węgla, dzięki czemu chleb wyrasta i ma przyjemną strukturę. Inne zboża stosuje się raczej jako dodatek dla wzbogacenia smaku czy wartości odżywczych, ale nigdy jako główny surowiec do mąk chlebowych. Warto o tym pamiętać, bo to jedna z podstawowych zasad w branżowej praktyce.