Barwa mąki to jeden z najważniejszych parametrów ocenianych organoleptycznie, czyli za pomocą naszych zmysłów – głównie wzroku. W praktyce młynarskiej, ale też w piekarnictwie, od razu zwraca się uwagę na kolor mąki, ponieważ mówi on sporo o typie mąki, stopniu oczyszczenia, a nawet o jakości przerobu ziarna i pochodzeniu surowca. Jasna, jednolita barwa świadczy zazwyczaj o wysokim stopniu wyciągu i dobrej jakości ziarna. Z kolei obecność ciemniejszych drobin, szarych lub żółtawych odcieni czy nierównomiernego zabarwienia może oznaczać obecność otrębów lub innych niepożądanych domieszek, a nawet nieprawidłowe przechowywanie. Barwa mąki jest jednym z podstawowych wskaźników klasyfikacji według Polskich Norm, gdzie dla poszczególnych typów określa się ich typową kolorystykę. Moim zdaniem, w praktycznym podejściu do kontroli jakości, barwa pozwala szybko wychwycić podstawowe nieprawidłowości bez potrzeby używania specjalistycznych urządzeń. Z mojego doświadczenia, nawet wprawne oko doświadczonego piekarza czy młynarza potrafi już po samym kolorze rozpoznać potencjalne problemy z mąką, zanim jeszcze przeprowadzi się badania laboratoryjne. To naprawdę praktyczne i użyteczne kryterium!
Często spotykam się z przekonaniem, że oceniając mąkę organoleptycznie, można od razu wyłapać takie rzeczy jak zawartość glutenu, liczba glutenowa czy kwasowość. Niestety to nie do końca prawda. Parametry takie jak zawartość glutenu wymagają specjalnych, dość żmudnych analiz laboratoryjnych – na przykład metodą płukania i ważenia surowego glutenu. Liczba glutenowa to już w ogóle kwestia specjalnego testu na elastyczność oraz rozciągliwość glutenu, który nie jest możliwy do wykonania na podstawie samego wyglądu, zapachu czy dotyku. Kwasowość natomiast określa się zazwyczaj za pomocą titracji chemicznej i ma ona znaczenie głównie w kontekście dojrzałości mąki oraz jej przydatności technologicznej, ale zmysłami tego po prostu nie wychwycisz. Typowym błędem jest założenie, że profesjonalista „na oko” rozpozna te cechy – niestety, bez sprzętu i konkretnej procedury się nie da. Organoleptycznie ocenia się przede wszystkim barwę, zapach, smak oraz strukturę, czyli ogólnie to, co można zobaczyć, powąchać lub dotknąć. To są zupełnie inne kryteria niż te wymagające analizy chemicznej czy fizykochemicznej. W praktyce, błędne utożsamianie badań organoleptycznych z laboratoryjnymi może prowadzić do poważnych pomyłek w ocenie jakości mąki, a nawet niewłaściwego doboru surowca do wypieku. Warto więc pamiętać, że organoleptyka to ocena zmysłowa, a nie chemiczna, i właśnie barwa jest w tym przypadku najbardziej znacząca.