Wilgotność mąki to temat, który na pierwszy rzut oka może wydawać się mało istotny, ale w praktyce bardzo mocno wpływa na jakość przechowywania oraz dalszego użytkowania surowca. Jeżeli wilgotność mąki przyjmowanej do magazynu przekracza 15%, znacznie rośnie ryzyko rozwoju pleśni, grzybów, a także szkodników magazynowych. Przemysł spożywczy bazuje na tej granicy – 15% – bo to optymalna wartość według norm PN-A-74022 czy wytycznych HACCP. Pozwala to nie tylko utrzymać dobrą jakość mąki przez dłuższy czas, ale także minimalizuje straty i reklamacje klientów piekarni czy cukierni. Przechowywanie mąki o niższej wilgotności praktycznie eliminuje problemy z jej zbrylaniem oraz samonagrzewaniem, co – nie ukrywam – w praktyce magazynowej jest dość kłopotliwe. Moim zdaniem, jeśli rzeczywiście zależy nam na bezpieczeństwie, to nawet warto celować poniżej tego pułapu, ale normy są nieubłagane – 15% to maksimum. Przekroczenie tej wartości może powodować poważne konsekwencje ekonomiczne, ale też zdrowotne, bo produkty z takiej mąki mogą być po prostu niebezpieczne dla odbiorcy końcowego. Z mojego doświadczenia wynika, że dokładne pomiary wilgotności przy odbiorze dostaw są obowiązkiem każdej porządnej firmy z branży zbożowo-młynarskiej. Warto też wiedzieć, że im niższa wilgotność, tym większa stabilność produktu na przestrzeni miesięcy.
W temacie wilgotności mąki łatwo popełnić błąd w ocenie dopuszczalnych wartości. Założenie, że limit wynosi np. 5%, wynika często z przekonania, że im mniej wody, tym lepiej. W praktyce jednak tak niska wilgotność nie jest osiągalna dla mąki produkowanej na skalę przemysłową i nie jest wymagana przez żadne normy – taka mąka staje się zbyt sucha, źle się przechowuje, a jej właściwości technologiczne ulegają pogorszeniu. Z drugiej strony, myślenie, że mąka może mieć wilgotność 25% lub nawet 35%, jest bardzo niebezpieczne. Przy takich wartościach woda staje się świetnym medium do rozwoju pleśni, bakterii oraz insektów magazynowych. W praktyce już powyżej 15% zaczynają się pojawiać spore problemy z jakością i trwałością magazynowanego surowca – mąka z tak dużą ilością wody bardzo szybko się psuje i staje się nieprzydatna do produkcji. Częstym błędem jest też mylenie wilgotności mąki z wilgotnością ziarna, która faktycznie może być nieco wyższa przed procesem mielenia, ale po przemiale norma jest jednoznaczna: nie przekracza się 15%. W branży zbożowo-młynarskiej, a szczególnie w piekarnictwie, stosowanie mąki zbyt wilgotnej prowadzi nie tylko do strat finansowych, lecz także pogorszenia walorów wypiekowych, większego ryzyka powstawania toksyn pleśniowych i błędów technologicznych. Standardy takie jak PN-A-74022 oraz systemy HACCP wyraźnie definiują tę granicę. Brak znajomości tych zasad może wprowadzić w błąd i prowadzić do poważnych konsekwencji. Z mojego doświadczenia wynika, że to jeden z najczęstszych problemów początkujących pracowników w magazynie lub młynie – przeceniają dopuszczalne wartości wilgotności, nie biorąc pod uwagę realiów praktycznych i wymagań bezpieczeństwa zdrowotnego.