Wilgotność mąki to jedna z kluczowych cech jakościowych, które są bardzo dokładnie pilnowane w przemyśle spożywczym. Zgodnie z polską normą PN-A-74022 oraz ogólnymi wytycznymi dotyczącymi przechowywania i bezpieczeństwa żywności, wilgotność mąki nie powinna przekraczać 15%. To nie jest przypadkowa wartość – przy wyższej wilgotności, mąka znacznie szybciej ulega zepsuciu, może być podatna na rozwój pleśni, bakterii czy atak szkodników magazynowych (takie jak wołek zbożowy czy rozkruszek mączny). Stąd te normy nie są teoretyczne, tylko mają ogromne znaczenie praktyczne. W piekarniach i młynach regularnie sprawdza się wilgotność mąki, żeby uniknąć strat i reklamacji. Moim zdaniem, te 15% to taki kompromis między trwałością mąki a jej właściwościami technologicznymi – bo zbyt sucha mąka (np. 5% wilgotności) jest trudna w przetwarzaniu i gorzej się zachowuje podczas wyrabiania ciasta. Z drugiej strony, jakby wilgotność sięgała 16-20%, to praktycznie gwarantowane jest, że mąka będzie się psuła dużo szybciej. Te regulacje są bardzo praktyczne, bo w magazynach, gdzie nie zawsze jest sterylnie, nawet niewielki nadmiar wilgoci może być początkiem dużych problemów. Warto też wiedzieć, że przy eksporcie mąki, takie parametry są szczegółowo sprawdzane przez odbiorców, a przekroczenie 15% może skutkować odrzuceniem całej partii.
Wiele osób intuicyjnie może uznać, że mąka powinna mieć bardzo niską wilgotność – stąd wybór 5% czy 10%. Jednak takie wartości są zdecydowanie zbyt niskie dla praktycznego zastosowania i nie mają uzasadnienia technicznego. Mąka o tak niskiej zawartości wody byłaby bardzo sucha, co powoduje jej pylenie, trudności w przerobie i gorszą rozpuszczalność podczas mieszania z wodą. W praktyce, w technologii młynarskiej nie spotyka się mąki o wilgotności poniżej 12%. To też jest kosztowne, bo wysuszenie produktu do takiego stopnia wymaga dodatkowej energii, a nie daje żadnych wymiernych korzyści dla jakości samej mąki. Część osób wybiera 20%, uznając, że przecież to jeszcze nie jest mokre, ale tu pojawia się poważny problem: już powyżej 15% wilgotności mąka staje się bardzo podatna na zepsucie, rozwój mikroorganizmów i aktywność szkodników. Magazynowanie tak wilgotnej mąki praktycznie zawsze prowadzi do strat. Zresztą, większość piekarzy i technologów potwierdzi, że właśnie 15% zostało przetestowane w praktyce jako bezpieczna granica. To nie przypadek, że normy i przepisy jasno wskazują tę wartość – to wynik długotrwałych obserwacji i doświadczeń branży spożywczej. Wybór innej wartości wynika zwykle z nieznajomości przepisów lub mylenia mąki z innymi produktami zbożowymi, które mogą mieć inne wymagania. Dobrym nawykiem jest sprawdzanie takich szczegółów w oficjalnych dokumentach normatywnych, bo w tej branży małe niedopatrzenie może prowadzić do poważnych strat lub nawet problemów zdrowotnych dla konsumentów.