Prawidłowo – GLP to skrót od Good Laboratory Practice, po polsku Dobra Praktyka Laboratoryjna. To jest zestaw zasad, jak powinno się prowadzić badania i analizy w laboratorium, żeby wyniki były wiarygodne, powtarzalne i możliwe do skontrolowania. GLP bardzo mocno skupia się na dokumentacji: każda procedura badawcza musi być opisana w sposób jednoznaczny, krok po kroku, w tzw. SOP-ach (Standard Operating Procedures), a wszystkie pomiary, odczynniki, wzorce, kalibracje sprzętu – dokładnie rejestrowane. W praktyce oznacza to na przykład, że jeśli wykonujesz analizę mikrobiologiczną żywności, to w GLP musi być jasno zapisane, jak przygotowujesz próbkę, jakie pożywki stosujesz, jak długo inkubujesz, jak liczysz kolonie, kto to robił i na jakim sprzęcie. Moim zdaniem to jest trochę żmudne, ale bez tego nie ma mowy o rzetelnej kontroli jakości. GLP jest szczególnie ważne w laboratoriach kontrolnych, badawczych, toksykologicznych, ale też w przemyśle spożywczym, gdzie wyniki analiz składu, zanieczyszczeń czy parametrów fizykochemicznych są podstawą dopuszczenia produktu na rynek. Standard GLP wymaga też m.in. odpowiedniego szkolenia personelu, walidacji metod badawczych, regularnej kalibracji aparatury, systemu archiwizacji wyników oraz wewnętrznych i zewnętrznych audytów jakości. W dokumentacji systemów jakości (np. w zakładach z wdrożonym HACCP czy ISO 17025) skrót GLP jednoznacznie odnosi się właśnie do Dobrej Praktyki Laboratoryjnej, a nie do innych systemów zarządzania jakością. W praktyce, jeśli firma deklaruje pracę zgodnie z GLP, to znaczy, że można zaufać jej wynikom laboratoryjnym, bo są one prowadzone według uznanych międzynarodowo standardów.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie skróty wyglądają dość podobnie i każdy dotyczy jakości, ale w innym obszarze. Dobra Praktyka Laboratoryjna zawsze jest oznaczana skrótem GLP – Good Laboratory Practice – i odnosi się konkretnie do organizacji pracy oraz dokumentacji w laboratoriach badawczych i kontrolnych. Chodzi o to, żeby każdą analizę dało się odtworzyć, skontrolować i udowodnić, że była wykonana zgodnie z zatwierdzoną procedurą. Częsty błąd polega na myleniu GLP z GMP. GMP, czyli Good Manufacturing Practice (Dobra Praktyka Wytwarzania), dotyczy głównie produkcji, a nie samego laboratorium. W przemyśle spożywczym GMP obejmuje na przykład higienę linii produkcyjnych, rozmieszczenie maszyn, mycie i dezynfekcję, kwalifikację dostawców, zapobieganie zanieczyszczeniom krzyżowym. Laboratorium oczywiście też może działać w zakładzie z GMP, ale skrót GMP nie oznacza zasad dokumentowania analiz laboratoryjnych, tylko ogólne wymagania dla procesu wytwarzania. Kolejna myląca odpowiedź to TQM – Total Quality Management. To bardziej filozofia i system zarządzania całą organizacją nastawiony na ciągłe doskonalenie jakości, zaangażowanie wszystkich pracowników, analizę procesów, reklamacji, wskaźników jakości. Brzmi poważnie i też kojarzy się z jakością, ale TQM nie jest nazwą konkretnej praktyki laboratoryjnej, tylko szeroką koncepcją zarządzania. Ostatni skrót, QACP, w tym kontekście nie funkcjonuje jako standard branżowy. Można się spotkać z różnymi wewnętrznymi nazwami programów zapewnienia jakości, ale w międzynarodowych dokumentach i normach dotyczących laboratoriów używa się właśnie GLP. Z mojego doświadczenia największy problem jest taki, że uczniowie wrzucają wszystkie te skróty do jednego worka „system jakości” i potem wybierają losowo. Tymczasem w praktyce zawodowej trzeba umieć rozróżnić, co dotyczy laboratorium (GLP), co produkcji (GMP), a co ogólnego zarządzania jakością w firmie (TQM), bo od tego zależy poprawne przygotowanie dokumentacji, procedur i audytów.