Poprawnie – w 10% roztworze masowym 10% całkowitej masy stanowi substancja rozpuszczona, czyli tutaj sól kuchenna (NaCl), a pozostałe 90% to woda. Liczymy to bardzo prosto: 10% z 250 g to 0,10 × 250 g = 25 g. To znaczy, że żeby zrobić 250 g roztworu o stężeniu 10%, potrzebujesz dokładnie 25 g soli i 225 g wody. W technice mówi się tu o stężeniu procentowym masowym, oznaczanym czasem jako % m/m. W praktyce produkcji żywności takie obliczenia robi się non stop: przy przygotowaniu solanek do peklowania mięsa, zalew do serów, roztworów roboczych do marynat czy nawet solanek do warzyw kiszonych. Jeżeli roztwór ma mieć określone stężenie, to zawsze odnosisz masę substancji do całkowitej masy roztworu, a nie tylko do masy wody. Moim zdaniem warto sobie to dobrze utrwalić, bo w zakładzie nikt nie będzie miał czasu, żeby za każdym razem tłumaczyć podstawy. W dokumentacji technologicznej (recepturach, kartach technologicznych) zwykle podaje się właśnie procent masowy, a operator musi umieć szybko przeliczyć to na konkretne ilości surowców. Dobra praktyka jest taka, żeby po obliczeniach jeszcze raz sprawdzić, czy suma mas się zgadza: 25 g soli + 225 g wody = 250 g roztworu – i czy proporcja 25/250 faktycznie daje 0,10, czyli 10%. Takie proste sprawdzenie często ratuje przed błędami na produkcji, które potem wychodzą dopiero w kontroli jakości, np. przy pomiarze zasolenia refraktometrem albo konduktometrem.
W tym zadaniu kluczowe jest zrozumienie, czym jest 10% roztwór masowy. Chodzi o to, że 10% całkowitej masy roztworu stanowi substancja rozpuszczona, a nie o jakieś „na oko” dosypywanie soli. Jeżeli mamy 250 g roztworu, to 10% z tej masy musi być solą, czyli 25 g. Wszystkie inne odpowiedzi wynikają z typowych pomyłek rachunkowych albo z błędnego rozumienia pojęcia stężenia. Z mojego doświadczenia sporo osób myli się, bo myśli o procentach jak o proporcji względem samej wody, a nie względem całości roztworu. Masa 2,5 g wygląda na pierwszy rzut oka sensownie, bo ktoś mógł po prostu „zgubić zero” w obliczeniach i policzyć 1% zamiast 10%. To typowy błąd: 1% z 250 g to 2,5 g, ale tu wyraźnie jest mowa o 10% roztworze, więc trzeba przemnożyć przez 0,10, a nie 0,01. Z kolei 40 g może wynikać z jakiegoś intuicyjnego „podkręcenia” ilości soli bez ścisłego liczenia. Taki wynik nie odpowiada żadnemu prostemu przeliczeniu procentowym i w praktyce dawałby stężenie około 16%, czyli zupełnie inny produkt niż zakładany technologicznie. W warunkach przemysłowych takie odchylenie mogłoby zmienić smak, teksturę, a nawet bezpieczeństwo mikrobiologiczne wyrobu. Natomiast 240 g soli przy 250 g roztworu oznaczałoby 96% roztwór, co jest kompletnie nierealne technologicznie w normalnych warunkach – przy takiej ilości sól praktycznie nie miałaby się w czym rozpuścić, mielibyśmy pastę lub mieszaninę nasyconą z nadmiarem ciała stałego. Dobra praktyka w zakładach spożywczych jest taka, żeby zawsze sprawdzać, czy wynik procentowy „ma sens”: czy masa substancji rozpuszczonej nie przekracza oczywiście masy całkowitej roztworu, czy procenty się zgadzają po szybkim przeliczeniu w drugą stronę i czy mieści się to w typowych zakresach stosowanych w technologii żywności. Takie krytyczne podejście do liczb bardzo pomaga uniknąć błędów przy przygotowaniu solanek, syropów cukrowych czy innych roztworów roboczych.