Prawidłowo wskazana została partia mąki żytniej typ 650 o kwasowości 8°, ponieważ zgodnie z normą PN-86/A-74032 dla tego typu mąki dopuszczalna kwasowość wynosi „nie więcej niż 6°”. Oznacza to wartość graniczną – każda próbka o kwasowości powyżej 6 stopni nie spełnia wymagań normy. Mąka o kwasowości 8° przekracza więc wyraźnie dopuszczalny limit i z punktu widzenia kontroli jakości powinna zostać zakwalifikowana jako niezgodna z normą. W praktyce technologicznej podwyższona kwasowość mąki może świadczyć o dłuższym lub niewłaściwym przechowywaniu, większym udziale składników pobocznych z okrywy ziarna albo o intensywniejszych procesach enzymatycznych i mikrobiologicznych. Ma to wpływ nie tylko na smak i zapach gotowych wyrobów, ale też na przebieg fermentacji ciasta. Moim zdaniem dobrze jest kojarzyć od razu typ mąki z jej maksymalną kwasowością: typ 580 – do 5°, typ 650 i 800 – do 6°, sitkowa 1400 i starogardzka 1850 – do 7°, razowa 2000 – do 8°. Dzięki temu łatwiej podczas ćwiczeń laboratoryjnych ocenić, czy wynik mieści się w normie. W zakładzie produkcyjnym takie proste porównanie wyniku z tabelą normy decyduje, czy partia mąki zostanie przyjęta do produkcji, czy np. skierowana do reklamacji albo przeznaczona do innych, mniej wymagających zastosowań. W systemach jakości, zgodnych z dobrą praktyką produkcyjną (GMP) i systemami HACCP, kontrola kwasowości mąki jest jednym z typowych punktów kontroli surowca, bo bez stabilnego, powtarzalnego surowca trudno uzyskać wyrównaną jakość pieczywa. Dlatego poprawne rozpoznanie, która partia nie spełnia normy, jest bardzo praktyczną umiejętnością, a nie tylko suchą teorią z tablicy norm.
Klucz do tego zadania leży w dokładnym odczytaniu tabeli z normy PN-86/A-74032 i zrozumieniu sformułowania „kwasowość, stopnie, nie więcej niż”. W praktyce oznacza to wartość maksymalną, której nie wolno przekroczyć dla danego typu mąki. Typowym błędem jest traktowanie tej wartości jak jakiejś wartości orientacyjnej albo „zalecanej”, a nie twardej granicy jakościowej. Jeśli kwasowość jest równa lub niższa od tej liczby – partia spełnia normę, jeśli chociaż trochę wyższa – już nie. Stąd biorą się nieporozumienia przy ocenie poszczególnych odpowiedzi. Mąka żytnia typ 580 ma zgodnie z normą dopuszczalną kwasowość do 5°. Próbka o kwasowości 4° mieści się więc spokojnie w wymaganiach. Zdarza się, że ktoś myśli: „skoro pytanie jest o partię niespełniającą normy, to pewnie najniższa kwasowość też może być podejrzana”, ale to jest złe rozumowanie – niższa kwasowość w granicach normy nie stanowi problemu jakościowego z punktu widzenia tej konkretnej cechy. Podobnie dla mąki typu 1400 (sitkowej) norma dopuszcza do 7°. Partia o kwasowości 7° dokładnie trafia w granicę, ale jej nie przekracza, więc formalnie jest zgodna z wymaganiami. Często myli tu sformułowanie „nie więcej niż” z „nie mniej niż”. Dla mąki żytniej razowej typ 2000 norma podaje maksymalnie 8°. Kwasowość 7° jest więc całkowicie akceptowalna, wręcz typowa dla mąk o wyższym wyciągu. Z mojego doświadczenia uczniowie zakładają, że mąka razowa „z natury” ma być bardzo kwaśna i próbują szukać w tym haczyka, ale w ocenie zgodności z normą liczy się tylko porównanie liczby z tabelą. Jedynie mąka typ 650 z kwasowością 8° wyraźnie przekracza swoje maksimum 6°. To właśnie taka nadmierna kwasowość świadczy o niezgodności z normą – może wynikać np. z dłuższego magazynowania, niewłaściwych warunków przechowywania albo zbyt dużej aktywności mikroflory. W praktyce kontroli jakości ważne jest, by nie sugerować się intuicją typu „to wygląda na w porządku”, tylko chłodno porównać wynik analizy z wymaganiami normy dla konkretnego typu mąki. Tego typu zadania uczą dokładnego czytania tabel normatywnych i unikania typowych błędów myślowych, jak mylenie pojęć „maksimum” i „wartość docelowa”.