Prawidłowa odpowiedź to zamrażanie, ponieważ ta metoda utrwalania w najmniejszym stopniu ingeruje w skład chemiczny żywności. Podczas zamrażania obniżamy temperaturę do poziomu, w którym woda w produkcie przechodzi w lód, a aktywność wody spada. Mikroorganizmy praktycznie przestają się namnażać, a reakcje enzymatyczne i chemiczne są bardzo mocno spowolnione. Dzięki temu nie trzeba dodawać dużych ilości soli, cukru czy wysokiej temperatury, które zazwyczaj pogarszają wartość odżywczą. W praktyce oznacza to, że zamrożone warzywa, owoce czy mięso zachowują większość witamin (szczególnie witamin z grupy B i witaminy C), składników mineralnych oraz białka o dobrej wartości biologicznej. Oczywiście coś tam zawsze ucieknie – szczególnie przy zbyt długim przechowywaniu albo nieprawidłowym mrożeniu – ale i tak straty są zdecydowanie mniejsze niż przy sterylizacji czy intensywnym soleniu. W nowoczesnej technologii żywności zamrażanie, zwłaszcza szybkie (np. IQF – Individual Quick Freezing), uznaje się za jedną z najlepszych metod utrwalania pod względem zachowania jakości sensorycznej i odżywczej. Dlatego profesjonalne zakłady przetwórstwa warzyw i owoców inwestują w tunele zamrażalnicze, spiralne zamrażarki, systemy szokowego mrożenia – właśnie po to, żeby maksymalnie skrócić czas przechodzenia przez tzw. strefę krystalizacji i ograniczyć uszkodzenia tkanek. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze zamrożone warzywa, zebrane w pełnej dojrzałości i szybko utrwalone, potrafią mieć lepszą wartość odżywczą niż „świeże” warzywa, które tydzień leżały w magazynie czy na półce sklepowej. W technologiach zgodnych z dobrymi praktykami produkcyjnymi (GMP, HACCP) zamrażanie jest traktowane jako metoda pozwalająca łączyć bezpieczeństwo mikrobiologiczne z wysoką wartością żywieniową produktu, pod warunkiem zachowania ciągu chłodniczego w magazynowaniu i logistyce.
W tym pytaniu łatwo dać się zwieść skojarzeniom z tradycyjnymi metodami utrwalania, takimi jak solenie czy słodzenie, bo są one od dawna stosowane w gospodarstwach domowych i przemyśle. Jednak z punktu widzenia wartości odżywczej mają one sporo minusów. Solenie polega na dodaniu dużej ilości chlorku sodu, który obniża aktywność wody, przez co hamuje rozwój mikroflory. Produkt faktycznie staje się trwalszy, ale jednocześnie drastycznie rośnie zawartość sodu, co jest niekorzystne żywieniowo (nadciśnienie, choroby sercowo–naczyniowe). Dodatkowo część witamin rozpuszczalnych w wodzie może przechodzić do solanki, a samo środowisko o wysokim stężeniu soli sprzyja niektórym niekorzystnym przemianom. Słodzenie działa podobnie, tylko zamiast soli używa się dużych ilości cukru. Cukier wiąże wodę, ograniczając aktywność wody i tym samym rozwój mikroorganizmów. Ale dzieje się to kosztem ogromnego podniesienia wartości energetycznej produktu i obciążenia go cukrami prostymi. W praktyce dżemy, konfitury czy syropy są trwałe, ale nie można powiedzieć, że ich wartość odżywcza w sensie prozdrowotnym jest dobrze zachowana – przede wszystkim zmienia się profil żywieniowy, rośnie ładunek cukru, a część wrażliwych witamin ulega zniszczeniu już na etapie obróbki termicznej przed słodzeniem. Sterylizacja z kolei to proces wysokotemperaturowy, którego celem jest zniszczenie wszystkich form wegetatywnych i przetrwalnikowych drobnoustrojów. Zapewnia bardzo wysokie bezpieczeństwo mikrobiologiczne i długą trwałość, ale kosztem znacznych strat witamin termolabilnych, zwłaszcza witaminy C, kwasu foliowego, niektórych związków bioaktywnych. Długotrwałe działanie wysokiej temperatury prowadzi również do zmian w strukturze białek i teksturze produktu. Typowym błędem myślowym jest założenie, że im „mocniejsza” metoda utrwalania (więcej soli, cukru, wyższa temperatura), tym lepiej dla jakości. W rzeczywistości w technologii żywności chodzi o kompromis między bezpieczeństwem, trwałością a zachowaniem wartości odżywczej. Właśnie dlatego zamrażanie, choć wydaje się mniej „radykalne”, jest uznawane za metodę, która w największym stopniu pozwala zachować naturalne właściwości surowca, oczywiście przy zachowaniu właściwych warunków przechowywania i ciągu chłodniczego.