Liczba opadania (tzw. falling number, metoda Hagberga-Pertena) to klasyczne badanie aktywności enzymów amylolitycznych w mące, głównie alfa-amylazy. W praktyce oznacza to, że ten parametr mówi, jak intensywnie skrobia w mące jest rozkładana do krótszych dekstryn i cukrów prostych. W badaniu przygotowuje się zawiesinę mąki z wodą, ogrzewa w łaźni wodnej i mierzy czas, po jakim tłoczek opadnie w upłynnionej masie. Im większa aktywność amylolityczna, tym szybciej skrobia ulega hydrolizie, ciasto staje się rzadsze i liczba opadania jest niższa. Przy niskiej aktywności enzymów masa pozostaje gęsta, tłoczek opada wolno i liczba opadania jest wysoka. W technologii piekarskiej jest to jedno z podstawowych kryteriów oceny przydatności mąki do wypieku chleba, bułek czy wyrobów cukierniczych. Moim zdaniem każdy technik żywności powinien mieć to „w małym palcu”, bo na podstawie liczby opadania dobiera się m.in. dodatki enzymatyczne, poprawia się stabilność ciasta, kontroluje się jakość ziarna po żniwach. Z praktyki: ziarno porośnięte w polu ma bardzo wysoką aktywność amylolityczną i daje mąkę o bardzo niskiej liczbie opadania – takie zboże często trzeba odrzucić albo mieszać z innymi partiami. Normy branżowe i wymagania piekarni określają zwykle optymalny zakres liczby opadania, np. ok. 220–300 s dla typowych mąk chlebowych. Dzięki temu można przewidywać objętość bochenków, strukturę miękiszu, skłonność do zakalca. Dobrze dobrana aktywność amylolityczna, a więc i odpowiednia liczba opadania, to po prostu stabilna jakość wypieków i mniejsze ryzyko reklamacji.
Liczba opadania bywa często mylona z innymi parametrami jakości mąki, bo w praktyce technologicznej oceniamy wiele różnych cech: wodochłonność, aktywność enzymów proteolitycznych czy lipolitycznych. Tu jednak chodzi wyłącznie o aktywność amylolityczną, czyli o to, jak silnie enzymy rozkładają skrobię. Wodochłonność mąki to zupełnie inny temat – określa, ile wody mąka jest w stanie związać przy wyrabianiu ciasta. Do jej oceny używa się głównie farinografu, ewentualnie prostszych metod praktycznych w piekarni. Ten parametr zależy od zawartości białka, ilości i jakości skrobi, zawartości błonnika i popiołu, a nie od liczby opadania. Dlatego łączenie liczby opadania z wodochłonnością to taki typowy skrót myślowy: „jak coś jest o wodzie, to pewnie to”. Aktywność lipolityczna dotyczy enzymów rozkładających tłuszcze na wolne kwasy tłuszczowe i glicerol. W mące ma ona znaczenie bardziej w kontekście przechowywania i jełczenia, wpływa na trwałość i smak, ale nie jest badana metodą liczby opadania. Do oceny zmian tłuszczów stosuje się inne analizy, np. liczbę kwasową, nadtlenkową, badania chromatograficzne. Z kolei aktywność proteolityczna to działanie enzymów, które rozkładają białka glutenowe. Ma to ogromny wpływ na strukturę ciasta, elastyczność i zdolność zatrzymywania gazów fermentacyjnych. Jednak tu również korzysta się z innych metod: alveograf, ekstensograf, testy reologiczne, ewentualnie specjalistyczne oznaczenia enzymatyczne. Typowym błędem jest założenie, że skoro wszystkie te enzymy występują w mące, to jedno badanie „załatwia” wszystkie naraz. Niestety tak nie jest. Metoda Hagberga-Pertena została skonstruowana bardzo specyficznie pod ocenę rozkładu skrobi i zmian lepkości kleiku skrobiowego. Dlatego liczba opadania jest standardowo przypisana w normach jakościowych do aktywności amylolitycznej, a nie do ogólnego „pakietu” właściwości mąki. W praktyce zawodowej dobrze jest rozdzielać w głowie: liczba opadania – skrobia i amylazy; farinograf – wodochłonność i stabilność ciasta; inne próby – białka i tłuszcze.