Prawidłowo rozpoznano prasę koszowo‑tłokową do produkcji soku. Na rysunku widać charakterystyczny układ: z jednej strony znajduje się kosz z perforowanymi ścianami, wypełniany rozdrobnionym surowcem (najczęściej miazgą jabłkową, winogronową, z owoców jagodowych), z drugiej – tłok przesuwany mechanicznie lub hydraulicznie. Sok wypływa przez szczeliny lub otwory kosza i jest zbierany w rynnie pod prasą. Taka konstrukcja pozwala na równomierne ściskanie warstwy miazgi i dość wysoką wydajność odcisku przy jednocześnie niezbyt skomplikowanej obsłudze. W praktyce przemysłowej takie prasy stosuje się w tłoczniach soków NFC, w przetwórniach jabłek, ale też w mniejszych zakładach typu tłocznia usługowa. Z mojego doświadczenia dobrze ustawione parametry cyklu prasowania (stopniowe zwiększanie nacisku, kontrola czasu, przerwy na „rozluźnienie” miazgi) znacząco poprawiają klarowność i wydajność soku, a także ograniczają drobne cząstki miąższu. W przeciwieństwie do pras filtracyjnych, tutaj głównym elementem separującym jest kosz i warstwa miazgi, a nie zestaw płyt filtracyjnych i tkanin. W nowoczesnych liniach do soków z owoców ziarnkowych prasy koszowo‑tłokowe często współpracują z rozdrabniarką, pompą miazgi i systemem wstępnej enzymacji, co jest zgodne z dobrą praktyką technologiczną zalecaną przez producentów wyposażenia i normy branżowe dotyczące wysokiej wydajności i jakości soku. Ten typ prasy jest też dość uniwersalny – można na nim tłoczyć różne gatunki owoców, byle odpowiednio dobrać stopień rozdrobnienia i parametry pracy.
Na rysunku nie mamy do czynienia ani z typową prasą hydrauliczną do produkcji tłuszczu kakaowego, ani z klasyczną prasą tłokową do oleju z nasion, ani tym bardziej z filtrem ramowo‑płytowym. Bardzo łatwo pomylić te urządzenia, bo wszystkie kojarzą się z procesem wyciskania lub oddzielania fazy ciekłej od stałej, ale ich budowa i zasada działania są wyraźnie inne. W przypadku wytłaczania tłuszczu kakaowego stosuje się prasy hydrauliczne z baterią cylindrycznych komór, do których trafia uprzednio sprasowana masa kakaowa. Kluczowe są tu bardzo wysokie ciśnienia, masywne głowice, zawory hydrauliczne i brak typowego „kosza” perforowanego jak przy soku. Produkt jest zupełnie inny, więc też konstrukcja musi wytrzymać inne obciążenia i temperatury. Prasa do oleju z nasion roślin oleistych, zwłaszcza w przemyśle, to najczęściej prasa ślimakowa (ekstruder), gdzie nasiona są transportowane i stopniowo zgniatane przez obracający się ślimak w obudowie z otworami. Tutaj na rysunku nie widać ani ślimaka, ani strefy podgrzewania i kondycjonowania surowca, które są standardem w technologiach olejarskich. Klasyczna prasa tłokowa do oleju z nasion, jeśli już występuje, ma zwykle zupełnie inny układ koszy i komór, przystosowany do bardzo twardego surowca, a nie do miękkiej miazgi owocowej. Z kolei filtr ramowo‑płytowy to w ogóle inna klasa urządzeń: składa się z zestawu płyt i ram, pomiędzy którymi umieszczone są tkaniny filtracyjne, a ciecz doprowadza się pompą pod ciśnieniem. Nie ma tu ruchomego tłoka zgniatającego surowiec, tylko przepływ soku przez medium filtracyjne. Typowym błędem jest utożsamianie każdego rysunku z kilkoma „warstwami” i obudową z filtrem płytowym, ale w filtrze widoczne byłyby króćce wlotu i wylotu cieczy, system dociskania pakietu płyt śrubą lub siłownikiem oraz brak kosza na miazgę. Analizując takie schematy warto patrzeć, gdzie realnie znajduje się warstwa surowca stałego, co ją dociska i którędy dokładnie odprowadzany jest sok – to pomaga uniknąć mylenia różnych typów pras i filtrów.