Norma BN-87 8020-02 „Ryby i przetwory rybne” to klasyczny przykład normy branżowej, czyli opracowanej dla konkretnej gałęzi przemysłu – w tym wypadku dla branży rybnej. Symbol „BN” dosłownie oznacza „norma branżowa”. W polskim systemie normalizacji było to bardzo charakterystyczne oznaczenie: PN to norma państwowa, BN – branżowa, a do tego dochodziły jeszcze normy zakładowe (ZN) przygotowywane dla pojedynczych przedsiębiorstw. Norma branżowa ustala wymagania jakościowe, technologiczne i organizacyjne dla wyrobów i procesów w danym sektorze, tak żeby wszystkie zakłady pracujące w tej branży stosowały podobne kryteria. W praktyce, dla „Ryby i przetwory rybne” taka norma określa np. minimalne wymagania surowcowe, dopuszczalne wady surowca, podstawowe parametry jakościowe (zawartość soli, wody, tłuszczu), wymagania higieniczne, a także zasady znakowania i pakowania. Z mojego doświadczenia w zakładach przetwórstwa rybnego takie dokumenty są bazą do tworzenia procedur wewnętrznych, specyfikacji wyrobów i planów kontroli jakości. Technolog, który układa instrukcję technologiczną dla fileta mrożonego, konserwy rybnej czy marynaty, bardzo często odnosi się właśnie do wymagań z BN, PN czy obecnie z norm zharmonizowanych. Dobrą praktyką jest, żeby oprócz przepisów prawa (rozporządzenia UE, krajowe akty prawne) sprawdzać też wymagania norm branżowych, bo one są bardziej szczegółowe i „branżowo” dopasowane do realiów produkcji. W kontroli jakości i przy wdrażaniu systemów typu HACCP czy GMP powoływanie się na normy branżowe pokazuje, że zakład opiera się na uznanych standardach technicznych, a nie działa „na oko”.
Oznaczenie BN-87 8020-02 może być trochę mylące, jeśli ktoś nie kojarzy polskiego systemu normalizacji i łatwo wtedy pomylić tę normę z dokumentem międzynarodowym lub europejskim. W rzeczywistości skrót „BN” oznacza „norma branżowa” i jest typowy dla dawnych polskich norm opracowywanych dla konkretnych gałęzi przemysłu, m.in. spożywczego. To nie ma nic wspólnego z normami amerykańskimi, europejskimi czy globalnymi. Normy amerykańskie to najczęściej dokumenty takie jak ANSI, ASTM, FDA guidelines czy standardy USDA – mają inny system oznaczeń, są tworzone w innym porządku prawnym i odnoszą się przede wszystkim do rynku USA. Sam fakt, że norma dotyczy ryb, nie robi z niej normy amerykańskiej, bo o jej charakterze decyduje instytucja normalizacyjna i system oznaczeń, a nie temat. Podobnie z normami europejskimi: tu używa się symboli EN (lub PN-EN w wersji przyjętej w Polsce). Są to standardy opracowane przez CEN lub CENELEC i uzgadniane między państwami członkowskimi. Norma BN-87 8020-02 nie ma takiego statusu, jest stricte krajowa i sektorowa. Normy międzynarodowe, np. ISO, mają jeszcze inny system: ISO + numer, ewentualnie w Polsce PN-EN ISO, gdy są wprowadzane do krajowego systemu. Błędne założenie, że każda norma techniczna jest od razu „międzynarodowa” albo „europejska”, wynika często z utożsamiania słowa „norma” z globalnym standardem. Tymczasem w praktyce w przemyśle spożywczym funkcjonuje kilka poziomów normalizacji: od zakładowej, przez branżową, krajową, aż po europejską i międzynarodową. Dla technologa produkcji ważne jest rozumienie tych różnic, bo od tego zależy, do jakich wymagań musi się realnie dostosować zakład. Norma BN-87 8020-02 porządkuje wymagania jakościowe i technologiczne dla ryb i przetworów rybnych w polskiej branży, a nie na rynku amerykańskim, europejskim czy światowym. Dlatego klasyfikowanie jej jako amerykańskiej, europejskiej czy międzynarodowej po prostu mija się z realiami systemu normalizacji.