Przedstawione na schemacie urządzenie to suszarnia rozpyłowa, typowo stosowana w mleczarstwie do wytwarzania mleka w proszku. Kluczowy jest tu sposób prowadzenia procesu: ciekły koncentrat mleka jest rozpylany na bardzo drobne kropelki wewnątrz dużej komory, do której jednocześnie wprowadza się gorące powietrze. Dzięki ogromnej powierzchni parowania woda odparowuje w ułamkach sekund, a na dnie komory i w cyklonie zbiera się suchy proszek. Właśnie ten układ: komora o kształcie stożkowo-cylindrycznym, dysza rozpylająca w górnej części, króciec odprowadzania powietrza wilgotnego, przewód doprowadzający gorące powietrze z wentylatora i podgrzewacza – jest bardzo charakterystyczny dla suszarni rozpyłowej, którą stosuje się m.in. do produkcji mleka w proszku, serwatki w proszku, odtłuszczonego mleka w proszku czy proszków instant. W praktyce przemysłowej taka suszarnia pracuje zwykle po wcześniejszym zagęszczaniu mleka w wyparkach, co jest zgodne z dobrą praktyką technologiczną: najpierw odparowuje się wodę w sposób tańszy energetycznie, a dopiero końcowe dosuszanie prowadzi się metodą rozpyłową. Normy branżowe oraz zalecenia producentów urządzeń zwracają uwagę na równomierne rozpylanie, odpowiednią temperaturę powietrza wlotowego i wylotowego, kontrolę czasu przebywania cząstek w komorze i skuteczne odpylanie w cyklonach lub filtrach. Moim zdaniem warto tu zapamiętać, że homogenizacja, pasteryzacja czy samo mieszanie emulsji odbywają się w zupełnie innych aparatach: w homogenizatorach wysokociśnieniowych, wymiennikach ciepła czy mieszalnikach z mieszadłami. Suszarnia rozpyłowa zawsze będzie kojarzyć się z dużą pionową komorą, doprowadzeniem gorącego powietrza i układem odpylania, a jej flagowym zastosowaniem w przemyśle spożywczym jest właśnie produkcja mleka w proszku.
Na rysunku pokazano typową suszarnię rozpyłową, czyli urządzenie do szybkiego suszenia cieczy i zawiesin w strumieniu gorącego powietrza, a nie homogenizator, mieszalnik czy pasteryzator. Błędne skojarzenia biorą się często z tego, że w wielu schematach procesowych widzimy zbiornik z króćcami i od razu myślimy o mieszaniu albo podgrzewaniu. Tutaj jednak układ elementów jest charakterystyczny dla procesu suszenia: duża pionowa komora o kształcie cylindryczno-stożkowym, centralne wprowadzanie produktu, oddzielne doprowadzenie gorącego powietrza przez wentylator i podgrzewacz, a potem odprowadzanie suchego proszku i zużytego powietrza, często przez cyklon lub inny odpylacz. Homogenizacja mleka wymaga bardzo wysokiego ciśnienia i wąskich szczelin, przez które przeciskany jest produkt, żeby rozbić kuleczki tłuszczu na drobne frakcje. Takie urządzenia są kompaktowe, z blokiem zaworowym i pompą wysokociśnieniową, a nie z dużą komorą jak na rysunku. Z kolei klasyczne mieszanie zawiesin i emulsji odbywa się w zbiornikach z mieszadłem łopatkowym, śmigłowym lub turbinowym, często z płaszczem grzewczym lub chłodzącym. Brakuje tam strumienia gorącego powietrza i układu odpylania, które w suszarni są absolutnie kluczowe. Pasteryzacja surowców płynnych, zgodnie z dobrą praktyką mleczarską i normami branżowymi, prowadzona jest w wymiennikach ciepła (np. płytowych) z dokładnie kontrolowaną temperaturą i czasem przetrzymania. Instalacje pasteryzacyjne mają wężownice, płytowe pakiety, zbiorniki retencyjne, czujniki temperatury, zawory bezpieczeństwa. Na schemacie z zadania tego nie widać – widać za to drogę powietrza przez podgrzewacz i wentylator oraz drogę proszku do odbioru. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każdy duży zbiornik pionowy z jakimś ruchem medium kojarzy się z mieszaniem albo z podgrzewaniem. W technologii żywności warto jednak patrzeć na całość układu: obecność wentylatora, przewodu do doprowadzania gorącego powietrza, kształt komory i cyklon wyraźnie wskazują na suszenie rozpyłowe, a to jest klasyczny etap produkcji mleka w proszku, nie zaś jego homogenizacji, pasteryzacji czy zwykłego mieszania.