Zestaw sprzętu wymieniony w pytaniu jest bardzo charakterystyczny dla klasycznej metody oznaczania białka metodą Kjeldahla. Kolba Kjeldahla służy do mineralizacji próbki mięsa w stężonym kwasie siarkowym z dodatkiem katalizatorów – w tym etapie cały azot organiczny z białek przechodzi do formy amonowej. Potem, w aparacie Parnasa‑Wagnera, przeprowadza się destylację amoniaku po alkalizacji z roztworem NaOH. Amoniak jest odbierany do określonej objętości roztworu pochłaniającego, a następnie jego ilość oznacza się miareczkowaniem – stąd zestaw do miareczkowania, pipety i kolba miarowa. Kolba stożkowa służy zwykle jako naczynie do miareczkowania, bo jej kształt ułatwia mieszanie roztworów i obserwację zmiany barwy wskaźnika. Łaźnia wodna pozwala prowadzić ogrzewanie w kontrolowanej, stałej temperaturze, np. podczas niektórych etapów przygotowania próbki. W praktyce laboratoryjnej, zgodnie z normami PN-EN czy ISO dla oznaczania zawartości białka w mięsie i produktach mięsnych, stosuje się właśnie odmiany metody Kjeldahla, a wynik w azocie przelicza się na białko za pomocą odpowiedniego współczynnika (dla mięsa najczęściej 6,25). Moim zdaniem warto kojarzyć ten komplet szkła i urządzeń z pojęciem „oznaczanie azotu białkowego”, bo w zakładach mięsnych i w laboratoriach kontroli jakości to jest jedna z podstawowych rutynowych analiz, potrzebna do oceny wartości odżywczej, klasyfikacji surowca oraz weryfikacji zgodności z deklaracją producenta.
W tym pytaniu kluczowa jest umiejętność powiązania konkretnego zestawu szkła i urządzeń z daną metodą analityczną. Kolba Kjeldahla, aparat Parnasa‑Wagnera, kolba miarowa, pipety, łaźnia wodna, kolba stożkowa i zestaw do miareczkowania tworzą typowy układ do oznaczania azotu metodą Kjeldahla, a więc pośrednio zawartości białka. Jeśli komuś skojarzyło się to ze oznaczaniem wody, to najpewniej dlatego, że przy oznaczaniu wilgotności także używa się suszarek, naczyń wagowych, czasem łaźni wodnej, ale tam podstawą jest dokładne ważenie przed i po suszeniu, a nie mineralizacja w kwasie i późniejsze miareczkowanie. Do wody w mięsie stosuje się głównie metody suszarkowe lub destylację z toluenem, a nie kolbę Kjeldahla i aparat Parnasa‑Wagnera. Z kolei popiół w mięsie oznacza się przez mineralizację w piecu muflowym – próbkę spala się w wysokiej temperaturze (ok. 500–600°C) do stałej masy, a sprzęt to głównie tygielki, mufla, waga analityczna. Tam nie są potrzebne ani aparaty destylacyjne, ani miareczkowanie, bo wynik uzyskuje się wagowo. Przy tłuszczu najczęściej stosuje się ekstrakcję rozpuszczalnikiem organicznym (np. Soxhleta, ekstraktory przepływowe, aparaty Gerberowskie przy mleku), więc używa się zupełnie innych urządzeń: ekstraktorów, chłodnic, łaźni olejowych, rozpuszczalników jak eter naftowy czy petroleum. Typowy błąd myślowy polega na tym, że widząc łaźnię wodną i pipety, ktoś automatycznie zakłada „to jakaś dowolna analiza chemiczna”, bez zwrócenia uwagi na kolbę Kjeldahla i aparat Parnasa‑Wagnera, które są mocno specyficzne dla oznaczania azotu białkowego. W analizie i kontroli jakości żywności ważne jest właśnie takie kojarzenie: gdzie występuje mineralizacja w H2SO4, destylacja amoniaku i miareczkowanie – tam praktycznie zawsze chodzi o białko, a nie o wodę, tłuszcz czy popiół. Świadome rozróżnianie tych metod bardzo ułatwia później pracę w laboratorium zakładowym i interpretację wyników badań.