Prawidłowy wybór to magazyn chłodniczy III, czyli temperatura w zakresie ok. 0,5 ÷ 4 °C i wysoka wilgotność względna 85 ÷ 90%. Takie warunki są typowe dla długotrwałego przechowywania jabłek w profesjonalnych przechowalniach owoców. Jabłka są produktami żywymi, cały czas oddychają i dojrzewają, dlatego zbyt niska temperatura (poniżej 0 °C) może prowadzić do uszkodzeń mrozowych miąższu, a zbyt niska wilgotność powoduje ich przesychanie, marszczenie skórki i spadek masy. W praktyce sadowniczej oraz w przemyśle przetwórczym przyjmuje się, że optymalna temperatura składowania większości odmian jabłek mieści się w przedziale od ok. 0 do 4 °C przy wilgotności 90% (czasem podaje się 90–95%), co bardzo dobrze pokrywa się z parametrami magazynu III. Dzięki temu jabłka mogą być przechowywane przez kilka miesięcy, zachowując jędrność, barwę skórki, zawartość soku i akceptowalną jakość sensoryczną. Wysoka wilgotność ogranicza straty masy przez parowanie, ale jednocześnie przy tak niskiej temperaturze ryzyko rozwoju mikroflory jest mocno spowolnione. Z mojego doświadczenia, w praktyce technicznej zawsze dąży się do połączenia niskiej temperatury z możliwie wysoką wilgotnością, właśnie po to, żeby nie wysuszyć owoców. W zakładach przetwórstwa owocowo-warzywnego takie warunki stosuje się nie tylko dla jabłek deserowych, ale też dla surowca kierowanego do produkcji soków, musów czy koncentratów, bo jakość surowca startowego ma kluczowy wpływ na końcową jakość wyrobu. W nowoczesnych przechowalniach często stosuje się dodatkowo kontrolowaną atmosferę (obniżona zawartość tlenu, podwyższona CO₂), ale nawet wtedy podstawą są prawidłowo dobrane parametry temperatury i wilgotności, bardzo zbliżone do podanych w magazynie III.
W tym zadaniu łatwo skupić się tylko na temperaturze, a pominąć dwa inne bardzo ważne elementy: wilgotność względną oraz zakładany czas przechowywania. To jest typowy błąd – myślenie w stylu „im zimniej, tym lepiej”. W przypadku jabłek takie podejście prowadzi do poważnych uszkodzeń jakościowych. Magazyn I ma temperaturę od -8 do -5 °C i dosyć niską wilgotność 65 ÷ 70%. To są warunki typowe raczej dla mrożonek, a nie dla świeżych owoców. Jabłka w takiej temperaturze po prostu zamarzają: w komórkach tworzą się kryształki lodu, które rozrywają struktury tkankowe. Po rozmrożeniu miąższ robi się ciemny, wodnisty, „papkowaty” i całkowicie nieprzydatny jako owoc deserowy. Do tego niska wilgotność powoduje silne wysychanie powierzchni. Magazyn II również ma temperatury ujemne (-4 ÷ -1 °C) i tę samą, zbyt niską wilgotność. Niby okres składowania 2–4 tygodnie może kogoś skusić, ale nadal jest to strefa ryzyka uszkodzeń mrozowych. W praktyce przechowalniczej przyjmuje się, że większości odmian jabłek nie powinno się przechowywać poniżej temperatury zbliżonej do 0 °C, właśnie ze względu na możliwość przemarzania miąższu, szczególnie przy dłuższym czasie magazynowania. Z kolei magazyn IV ma już odpowiednią wilgotność (85 ÷ 90%), ale za wysoką temperaturę: 4 ÷ 7 °C. W takim zakresie przy długim przechowywaniu przyspiesza oddychanie owoców, szybciej zachodzi dojrzewanie i starzenie się tkanek, rośnie też ryzyko rozwoju chorób przechowalniczych. Podany okres 1 ÷ 2 lat jest w ogóle nierealny dla świeżych jabłek w zwykłej chłodni – tak długie przechowywanie jest możliwe jedynie w bardzo specyficznych warunkach kontrolowanej atmosfery i dla wybranych odmian, ale przy niższych temperaturach. Dobra praktyka branżowa mówi jasno: dla jabłek potrzebna jest temperatura lekko powyżej zera i wysoka wilgotność, tak żeby ograniczyć straty masy i jednocześnie nie dopuścić do zamarzania. Stąd właściwy wybór to parametry zbliżone do magazynu III, a nie skrajnie niskie lub zbyt wysokie temperatury z pozostałych odpowiedzi.