Prawidłowo wskazany produkt uboczny to makuchy. W przemyśle olejarskim podstawowym celem jest wytłoczenie lub wyekstrahowanie oleju roślinnego z nasion oleistych, takich jak rzepak, słonecznik, soja czy len. Po odciągnięciu oleju w prasach ślimakowych albo po procesie ekstrakcji rozpuszczalnikowej pozostaje stała frakcja bogata w białko i włókno surowe – właśnie makuch lub śruta poekstrakcyjna. W praktyce zakładowej traktuje się to jako cenny produkt uboczny, a nie odpad, bo trafia on głównie do żywienia zwierząt gospodarskich jako wysokobiałkowa pasza treściwa. Z mojego doświadczenia makuch rzepakowy czy sojowy to standardowy komponent mieszanek paszowych, z dokładnie określoną zawartością białka, tłuszczu resztkowego i włókna, zgodnie z normami żywieniowymi i wymaganiami jakościowymi. W nowoczesnych zakładach olejarskich proces jest tak prowadzony, żeby z jednej strony maksymalnie odzyskać olej, a z drugiej nie „przepalić” białka w makuchu – dlatego kontroluje się temperaturę prasowania, czas przebywania surowca w prasie, a także późniejsze chłodzenie i rozdrabnianie. Makuchy są następnie suszone do odpowiedniej wilgotności, żeby nie rozwijała się mikroflora pleśniowa, i magazynowane w silosach lub big-bagach, zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną GMP i wymaganiami bezpieczeństwa pasz. W praktyce technologa w zakładzie olejarskim liczy się nie tylko wydajność oleju, ale też jakość makuchu, bo to dodatkowe źródło przychodu i ważny element łańcucha żywnościowego. Można powiedzieć, że dobrze prowadzona linia olejarska to taka, gdzie uzyskujemy stabilny, powtarzalny parametr zarówno oleju, jak i makuchu, z zachowaniem norm jakościowych oraz wymogów zrównoważonego wykorzystania surowca roślinnego.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie wymienione produkty faktycznie są ubocznymi w różnych gałęziach przemysłu spożywczego, ale tylko jeden z nich jest charakterystyczny dla zakładów przemysłu olejarskiego. Kluczowe jest skojarzenie, z jakiego surowca i w jakiej technologii powstaje dany produkt. Otręby to typowy produkt uboczny przemiału zbóż w młynach. Powstają przy odsiewaniu i oddzielaniu zewnętrznych warstw ziarna pszenicy, żyta czy owsa podczas produkcji mąki. Technologicznie wiąże się to z procesami czyszczenia, obłuszczania i rozdrabniania ziarna, a nie z tłoczeniem oleju. Otręby są wartościowe paszowo i dietetycznie, ale nie mają związku z linią technologiczną tłoczenia nasion oleistych. Serwatka z kolei pochodzi z przemysłu mleczarskiego, powstaje po koagulacji białek mleka przy produkcji serów podpuszczkowych lub twarogów. To ciecz pozostała po oddzieleniu skrzepu, bogata w laktozę i białka serwatkowe. W zakładach mleczarskich stanowi duży strumień uboczny, zagospodarowywany na napoje serwatkowe, proszki serwatkowe, koncentraty białek, ale technologicznie nie ma żadnego związku z przerobem nasion rzepaku czy słonecznika. Wysłodki natomiast to produkt uboczny przemysłu cukrowniczego, powstający po dyfuzji i wyciskaniu buraków cukrowych przy produkcji cukru. Są to rozdrobnione, odcukrzone tkanki korzeni buraka, stosowane głównie jako pasza objętościowa, często kiszona. Typowym błędem jest mylenie wszelkich pasz ubocznych i wrzucanie ich do jednego worka, bez kojarzenia z konkretną branżą: młynarstwo, mleczarstwo, cukrownictwo czy olejarstwo. W technologii olejarskiej charakterystycznym stałym produktem ubocznym są makuchy lub śruty poekstrakcyjne, powstające po oddzieleniu oleju z nasion oleistych. Dlatego poprawne rozwiązanie polega na przypisaniu każdego z wymienionych produktów do właściwej technologii produkcji i zauważeniu, że tylko makuchy są bezpośrednio związane z linią olejarską.