Poprawnie wyliczona wydajność produkcji w tym zadaniu to 75%. Liczymy ją według bardzo prostego, ale w praktyce kluczowego wzoru: wydajność (%) = (masa gotowego wyrobu / masa surowca) × 100%. W naszym przypadku: (1,5 t / 2 t) × 100% = 0,75 × 100% = 75%. I to jest dokładnie ta wartość, która w zakładach mięsnych jest na co dzień kontrolowana przez technologa. W produkcji wędlin, w tym kiełbasy jałowcowej, zawsze występują ubytki masy: odparowanie wody podczas obróbki cieplnej i wędzenia, wyciek tłuszczu, straty przy rozdrabnianiu, obróbce ręcznej, trybowaniu. Dlatego wydajność poniżej 100% jest zjawiskiem zupełnie normalnym i zgodnym z realiami technologicznymi. Moim zdaniem znajomość takiego prostego przeliczenia to absolutna podstawa przy planowaniu produkcji, bo na tej podstawie oblicza się, ile surowca trzeba zamówić, żeby otrzymać określoną ilość gotowej kiełbasy. W praktyce, np. przy planowaniu produkcji 3 ton kiełbasy jałowcowej przy wydajności 75%, technolog musi policzyć: 3 t : 0,75 = 4 t surowca. Takich obliczeń używa się też przy kalkulacji kosztów, norm zużycia surowca, rozliczaniu strat technologicznych zgodnie z dokumentacją zakładową i normami branżowymi. W dobrych zakładach mięsnych wydajności dla poszczególnych asortymentów są wpisane w receptury technologiczne i stanowią punkt odniesienia przy kontroli procesu – jeśli wydajność nagle spadnie lub wzrośnie, to jest sygnał, że coś jest nie tak z technologią, parametrami obróbki albo jakością surowca. Dlatego poprawne rozumienie takiego prostego procentowego obliczenia ma bardzo praktyczne znaczenie, nie tylko „testowe”.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo procentowa wydajność produkcji bywa mylona z innymi pojęciami, na przykład z przyrostem masy albo ze zwykłym porównaniem liczb bez odniesienia do wzoru. Wydajność technologiczna zawsze odnosi się do tego, ile gotowego wyrobu otrzymujemy z określonej ilości surowca, czyli jest to stosunek masy produktu końcowego do masy surowca pomnożony przez 100%. Jeśli z 2 ton surowca wychodzi 1,5 tony kiełbasy, to masa produktu jest mniejsza niż masa surowca, więc wynik musi być niższy niż 100%. To już na pierwszy rzut oka podpowiada, że wartości typu 150% czy 175% nie mogą być prawidłowe, bo oznaczałyby, że z mniejszej ilości surowca powstaje większa ilość produktu, co w przypadku kiełbasy jałowcowej jest kompletnie sprzeczne z fizyką procesu. Takie wysokie wartości procentowe mogą się pojawiać np. przy nastrzyku solanką lub dodaniu dużej ilości wody w niektórych wyrobach, ale nawet wtedy jest to ściśle kontrolowane i opisane w przepisach oraz specyfikacjach. W produkcji klasycznej kiełbasy jałowcowej mamy typowe straty masy: odparowanie wody przy wędzeniu i parzeniu, wyciek tłuszczu, ubytki przy rozdrabnianiu. Dlatego poprawna wydajność musi być mniejsza niż 100%. Z kolei wartości rzędu 60% często biorą się z „strzelania” na oko albo z mylenia tego zadania z przykładami, gdzie straty są znacznie większe, np. przy długim dojrzewaniu czy suszeniu. Tu jednak dane są konkretne: 1,5 t z 2 t. Wzór jest niezmienny: (1,5 / 2) × 100% = 75%. Taki sposób liczenia jest standardem w technologii żywności i wpisuje się w dobre praktyki branżowe – na jego podstawie układa się normy zużycia surowców, planuje obciążenie linii produkcyjnej i kontroluje zgodność procesu z dokumentacją technologiczną. Błędne odpowiedzi wynikają najczęściej z braku nawyku podstawiania do wzoru i szybkiego przeliczenia na procenty, a w praktyce zakładowej takie proste obliczenia wykonuje się praktycznie codziennie.