Poprawnie wybrana została próbka III, ponieważ jako jedyna spełnia jednocześnie oba wymagania normy: wilgotność mąki pszennej nie przekracza 15% (ma dokładnie 15%) oraz kwasowość nie jest wyższa niż 3 stopnie kwasowości (ma dokładnie 3). W normach jakościowych sformułowanie „nie może przekraczać” oznacza, że wartość graniczna jest jeszcze dopuszczalna, natomiast wszystko powyżej tej wartości już dyskwalifikuje surowiec. Tak samo „nie może być wyższa niż” znaczy, że wartość równa limitowi jest w porządku, ale przekroczenie już nie. W praktyce przemysłu spożywczego parametry takie jak wilgotność i kwasowość są kluczowe z dwóch powodów: trwałość i bezpieczeństwo produktu oraz powtarzalność procesu technologicznego. Zbyt wysoka wilgotność mąki sprzyja rozwojowi mikroorganizmów, pleśni, a nawet szkodników magazynowych. Może też powodować zbrylanie się mąki, problemy przy dozowaniu i mieszaniu ciasta oraz błędy w recepturze, bo woda wniesiona z surowcem „psuje” bilans wodny ciasta. Z kolei podwyższona kwasowość mąki wskazuje zwykle na procesy rozkładu tłuszczu, starzenie się surowca, gorsze warunki przechowywania lub zbyt długi czas magazynowania. W zakładach, które pracują zgodnie z zasadami HACCP i normami PN lub ISO, wyniki badań wilgotności i kwasowości są podstawą do przyjęcia lub odrzucenia partii mąki od dostawcy. Moim zdaniem warto zapamiętać, że mąka o parametrach „na granicy normy”, tak jak próbka III, nadal jest pełnoprawnym surowcem do produkcji, ale w praktyce technolog często z dystansem podchodzi do takich partii i bardziej je kontroluje w trakcie magazynowania. Dobrą praktyką jest także korygowanie ilości wody dodawanej do ciasta, gdy wilgotność mąki zbliża się do wartości maksymalnych – dzięki temu zachowuje się stałą konsystencję ciasta i jakość wyrobów piekarskich.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie próbki na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem przyzwoicie. Kluczem jest jednak bardzo dokładne czytanie zapisów normy: „wilgotność nie może przekraczać 15%” oraz „kwasowość nie może być wyższa niż 3 stopnie kwasowości”. W praktyce oznacza to, że wartości graniczne 15% wilgotności i 3° kwasowości są jeszcze dopuszczalne, ale każda wartość powyżej tych progów automatycznie eliminuje próbkę z punktu widzenia zgodności z normą. Typowym błędem jest założenie, że skoro mąka ma niską wilgotność, to musi być dobra – tak jak w przypadku próbki I. Tam wilgotność 14% jest jak najbardziej w normie, ale kwasowość wynosi aż 5°, czyli znacznie powyżej dopuszczalnego poziomu. Taka mąka może już wykazywać cechy pogorszonej jakości, być starzejąca się, czasem przechowywana w nieodpowiednich warunkach. Podwyższona kwasowość wpływa na smak, zapach i właściwości ciasta, więc norma tego nie dopuszcza. Inny sposób myślenia, który często prowadzi do błędnej odpowiedzi, to skupienie się tylko na jednym parametrze i pomijanie drugiego. W próbce II wilgotność jest dokładnie na granicy 15%, co jest jeszcze akceptowalne, ale kwasowość 4° już przekracza wartość maksymalną. Część osób myli też sformułowania „nie może przekraczać” z „powinno być niższe od”, co by sugerowało konieczność zachowania pewnego marginesu bezpieczeństwa poniżej progu. W normach jednak zapis mówi jasno: wartość równa limitowi jest dopuszczalna, dopiero przekroczenie dyskwalifikuje. Widać to dobrze na przykładzie próbki IV – kwasowość 2° jest bardzo dobra, ale wilgotność 16% jest już wyraźnie powyżej normy. Taka mąka jest bardziej podatna na rozwój pleśni, psucie się w magazynie i problemy w procesie technologicznym. W praktyce kontroli jakości nie można więc wybierać próbek „na oko” ani kierować się tylko jednym parametrem. Trzeba zawsze sprawdzić oba wymagania jednocześnie i dopiero wtedy ocenić, czy surowiec jest zgodny z normą. Z mojego doświadczenia wynika, że przy zadaniach testowych najczęściej zawodzi właśnie dokładne czytanie treści normy oraz rozumienie pojęcia „wartość graniczna”.