Prawidłowo wskazana została kurkuma, bo to właśnie ona jest typowym naturalnym barwnikiem nadającym żywności intensywnie żółty, czasem żółtopomarańczowy kolor. Kurkuma zawiera kurkuminoidy (głównie kurkuminę), które są dopuszczonymi dodatkami do żywności, oznaczanymi w Unii Europejskiej symbolem E100. W praktyce technologii żywności używa się ich do barwienia margaryn, majonezów, musztard, zup w proszku, przekąsek typu snack, a nawet makaronów jajecznych, żeby kolor był bardziej „apetyczny” i powtarzalny. W zakładach produkcyjnych stosuje się standaryzowane ekstrakty z kurkumy, co pozwala uzyskać stałą intensywność barwy, zgodnie z wymaganiami specyfikacji produktu i norm jakościowych. Z mojego doświadczenia wynika, że kurkuma jest chętnie wybierana także dlatego, że konsumenci postrzegają ją jako „naturalną” i dodatkowo kojarzą z właściwościami prozdrowotnymi, choć w typowych dawkach technologicznych wpływ zdrowotny jest raczej symboliczny. Ważne jest też to, że barwnik z kurkumy jest wrażliwy na pH i światło – w produktach kwaśnych może mieć trochę inny odcień niż w tłuszczowych, a przy długim przechowywaniu na świetle barwa może blaknąć. Dlatego w dobrych praktykach produkcyjnych zwraca się uwagę na odpowiedni dobór opakowania, warunki magazynowania i poziom dodatku barwnika, aby jednocześnie spełnić wymagania prawne (limity stosowania dodatków) i oczekiwania konsumenta co do wyglądu produktu.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo większość wymienionych substancji to znane barwniki spożywcze, ale każdy z nich ma zupełnie inny profil barwy i zastosowanie technologiczne. Karmel, oznaczany zwykle jako E150a–d, jest klasycznym barwnikiem stosowanym do nadawania żywności barwy od jasno brązowej do ciemnobrązowej. Używa się go w napojach typu cola, piwie, sosach sojowych, wyrobach cukierniczych. Nawet jeśli w rozcieńczeniu może wydawać się lekko bursztynowy, jego funkcją technologiczną nie jest barwienie na żółto, tylko na brąz. Typowym błędem jest tu mylenie „złocistego” odcienia napojów czy sosów z żółtym barwnikiem, podczas gdy efekt ten wynika z niskiego stężenia karmelu, a nie z jego naturalnie żółtej barwy. Koszenila (E120) to z kolei barwnik pochodzenia zwierzęcego, dający barwy od różowej przez czerwoną do lekko fioletowej. Stosuje się ją w wyrobach cukierniczych, napojach, jogurtach owocowych, ale nigdy jako typowy barwnik żółty. Wielu uczniów automatycznie kojarzy koszenilę z „naturalnym barwnikiem” i przez to czasem zakłada, że nadaje różne kolory, co nie jest prawdą – jej zakres barwy jest dość wąski i zdecydowanie nie obejmuje czystej żółci. Chlorofil (E140) natomiast to pigment roślinny odpowiedzialny za zielony kolor liści. W technologii żywności wykorzystuje się go do barwienia wyrobów na kolor zielony, np. makaronów szpinakowych, napojów ziołowych, słodyczy typu „miętowe” czy niektórych sosów. Błąd myślowy pojawia się tu często taki, że skoro chlorofil jest powszechny w roślinach, to „na pewno” może barwić też na inne kolory. W rzeczywistości jego barwa jest wyraźnie zielona, a po degradacji często przechodzi w oliwkowe odcienie, ale nie w żółty. Jedyną substancją z podanych, która w warunkach przemysłowych służy konkretnie do barwienia na żółto, jest kurkuma – w formie proszku lub standaryzowanego ekstraktu. Warto przy takich pytaniach zawsze kojarzyć: brąz – karmel, czerwony – koszenila, zielony – chlorofil, żółty – kurkuma. To bardzo praktyczne skojarzenie w pracy w przemyśle spożywczym i przy analizie etykiet.