Aby serwer DNS mógł poprawnie przekształcać nazwy domenowe na adresy IPv6, konieczne jest skonfigurowanie rekordu
Rekord AAAA to prawdziwy must-have w DNS, bo pozwala na zamienianie nazw domen na adresy IPv6. To coś innego niż rekord A, który działa tylko z IPv4. Rekord AAAA jest zaprojektowany na długie adresy IPv6, które mają osiem grup po cztery znaki szesnastkowe. Dlaczego to takie ważne? Liczba dostępnych adresów IPv4 się kończy, więc musimy przejść na IPv6. Na przykład, kiedy jakaś firma zakłada nową stronę www obsługującą ruch z IPv6, musi dodać odpowiedni rekord AAAA. Dzięki temu przeglądarki mogą znaleźć ich stronę. Po dodaniu tego rekordu, dobrze jest przetestować, czy wszystko działa, używając narzędzi jak dig czy nslookup. I jeszcze jedno – hadoby dobrze mieć i rekord A, i AAAA, żeby użytkownicy mogą korzystać z obu rodzajów adresów, czyli zarówno IPv4, jak i IPv6.
Wybór rekordu MX, CNAME czy A zamiast AAAA do odwzorowania nazw domen na adresy IPv6 to spora pomyłka. Rekord MX to przecież serwery pocztowe dla danej domeny, więc w ogóle się nie nadaje do adresów IP. Z kolei rekordy CNAME służą do aliasowania nazw, co też nie ma sensu w tym kontekście. Rekord A również nie jest pomocny, bo on działa tylko z IPv4. Zrozumienie tych różnic jest kluczowe, bo brak odpowiedniego rekordu AAAA w DNS sprawi, że użytkownicy z IPv6 nie będą mogli się połączyć z serwisem. To częsty błąd – myślenie, że wszystkie rekordy DNS mają takie same zastosowania. W rzeczywistości każdy typ rekordu ma swój cel, a korzystanie z nich na właściwy sposób to podstawa w administrowaniu siecią.