Urządzenie sieciowe most (ang. bridge)
Most sieciowy, czyli bridge, jest urządzeniem typu store and forward, ponieważ odbiera całą ramkę Ethernet, zapisuje ją chwilowo w buforze, analizuje jej nagłówek oraz zwykle sprawdza poprawność ramki, np. przez pole FCS, a dopiero potem decyduje, czy ramkę przekazać dalej. To ważna cecha urządzeń pracujących w warstwie łącza danych modelu OSI, czyli w warstwie 2. Bridge uczy się adresów MAC urządzeń podłączonych do swoich portów i tworzy tablicę adresów MAC. Dzięki temu potrafi filtrować ruch: jeżeli odbiorca jest w tym samym segmencie sieci, ramka nie musi być wysyłana dalej. Moim zdaniem to jest jedna z tych rzeczy, które dobrze pokazują różnicę między prostym koncentratorem a urządzeniem bardziej inteligentnym. W praktyce mosty były używane do dzielenia sieci Ethernet na mniejsze domeny kolizyjne, a współczesny przełącznik Ethernet można traktować jako wieloportowy bridge. W branży odnosi się to do standardów IEEE 802, szczególnie mechanizmów mostkowania opisanych historycznie w IEEE 802.1D, w tym także STP, który zapobiega pętlom w topologii. Dobra praktyka jest taka, żeby przy łączeniu segmentów sieci pilnować poprawnej topologii, unikać pętli warstwy 2 i rozumieć, że bridge nie pracuje na adresach IP, tylko na adresach MAC.
Most sieciowy nie działa w żadnej zerowej ani ósmej warstwie modelu OSI, bo klasyczny model OSI ma siedem warstw. Warstwa fizyczna jest warstwą 1, a warstwa łącza danych jest warstwą 2. Bridge należy właśnie do tej drugiej warstwy, ponieważ jego decyzje dotyczą ramek Ethernet i adresów MAC, a nie samych bitów ani adresów IP. Czasem ktoś mówi potocznie o warstwie 0, mając na myśli kable, szafy rack albo zasilanie, ale to nie jest formalna warstwa OSI i nie opisuje pracy mostu. Z kolei ósma warstwa to raczej żart informatyczny o użytkowniku, a nie kategoria techniczna używana w projektowaniu sieci. Trzeba też uważać na mylenie bridge z koncentratorem. Hub działa bardzo prosto i rozsyła sygnał dalej bez sensownej analizy ramek. Bridge natomiast musi analizować adres MAC odbiorcy i nadawcy, bo na tej podstawie uczy się topologii sieci oraz podejmuje decyzję o filtrowaniu albo przekazaniu ramki. Gdyby most nie sprawdzał adresów MAC, nie miałby jak zbudować tablicy przełączania i w zasadzie straciłby swoją główną przewagę nad urządzeniem warstwy fizycznej. Poprawne rozumienie jest takie: bridge odbiera ramkę, buforuje ją, sprawdza i dopiero potem przekazuje, czyli pracuje w trybie store and forward. W praktyce podobną zasadę działania spotyka się w przełącznikach Ethernet, które można traktować jako rozwinięcie mostu o wiele portów. Warto kojarzyć to z IEEE 802.1D oraz z dobrymi praktykami unikania pętli warstwy 2, bo takie pętle potrafią bardzo szybko położyć całą sieć lokalną, i to czasem w dość paskudny sposób.