Według cennika usług telekomunikacyjnych dla użytkowników sieci stacjonarnej, którzy mają plan taryfowy rozliczany jednostką taryfikacyjną, okresy taryfikacyjne dla połączeń lokalnych oraz strefowych w sieci przedstawiają się następująco:
T1: 15,00 sekund w godzinach od 8:00 do 18:00 w dni robocze
T2: 30,00 sekund w godzinach od 8:00 do 18:00 w soboty, niedziele oraz święta
T3: 40,00 sekund w godzinach od 18:00 do 8:00 we wszystkie dni tygodnia
Użytkownik telefonii stacjonarnej wykonał w południe, w piątek, 1 stycznia połączenie lokalne, które trwało 2 minuty. Oblicz koszt tego połączenia, wiedząc, że jedna jednostka taryfikacyjna kosztuje 0,31 zł.
A. 0,62 zł
B. 2,48 zł
C. 1,24 zł
D. 9,30 zł
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne dobranie okresu taryfikacyjnego, a nie samo mechaniczne liczenie minut. Połączenie wykonano w południe, czyli między 8:00 a 18:00. Normalnie w piątek byłby to dzień roboczy i pasowałby okres T1, ale 1 stycznia jest świętem. Dlatego trzeba zastosować T2, czyli 30,00 sekund za jedną jednostkę taryfikacyjną. Czas rozmowy to 2 minuty, czyli 120 sekund. Liczba jednostek taryfikacyjnych wynosi więc 120 s / 30 s = 4 jednostki. Skoro jedna jednostka kosztuje 0,31 zł, to koszt rozmowy wynosi 4 × 0,31 zł = 1,24 zł. Moim zdaniem to dobry przykład z praktyki telekomunikacyjnej, bo pokazuje, że w cennikach usług telefonicznych liczy się nie tylko czas trwania połączenia, ale też pora dnia, rodzaj dnia i sposób taryfikacji. W realnych systemach bilingowych operatorzy zawsze przypisują połączenie do konkretnej strefy taryfowej, a potem naliczają odpowiednią liczbę impulsów lub jednostek rozliczeniowych. Dobra praktyka jest taka, żeby najpierw ustalić kalendarz i przedział czasowy, dopiero potem robić obliczenia kosztu.
Najczęstszy błąd w tym zadaniu polega na potraktowaniu piątku automatycznie jako dnia roboczego. To kuszące, bo piątek zwykle faktycznie jest dniem roboczym, ale tutaj data ma większe znaczenie: 1 stycznia to święto. W cenniku wyraźnie podano, że dla sobót, niedziel oraz świąt w godzinach od 8:00 do 18:00 obowiązuje T2, czyli 30 sekund na jedną jednostkę taryfikacyjną. Gdy ktoś użyje T1, dostanie 120 s / 15 s = 8 jednostek, a potem 8 × 0,31 zł = 2,48 zł. Wynik wygląda całkiem sensownie, ale opiera się na złym doborze taryfy. Inny typowy błąd to mylenie jednostki taryfikacyjnej z minutą rozmowy. Jeśli ktoś uzna, że 2 minuty to po prostu 2 jednostki, otrzyma 0,62 zł, ale to pomija informację, że w T2 jedna jednostka obejmuje 30 sekund, a nie całą minutę. Jeszcze inna pomyłka prowadzi do wyniku 9,30 zł, zwykle przez niepoprawne przeliczenie sekund albo przez potraktowanie liczby 30 jako liczby jednostek zamiast długości jednej jednostki taryfikacyjnej. W telekomunikacji takie rozróżnienie jest ważne, bo system bilingowy nie liczy opłaty z samej nazwy taryfy, tylko z czasu połączenia podzielonego przez długość jednostki rozliczeniowej. Z mojego doświadczenia najlepiej robić to po kolei: data i godzina, wybór T1/T2/T3, zamiana minut na sekundy, liczba jednostek, a dopiero na końcu cena.