W tym układzie chodzi o zrównoważenie mostka rezystancyjnego, czyli klasyczny układ antylokalny stosowany w aparatach telefonicznych. Słuchawka S1 jest włączona między dwa punkty środkowe dzielników napięcia. Żeby w S1 nie było słychać własnego głosu z mikrofonu M1, napięcia w tych dwóch punktach muszą być jednakowe. Wtedy przez słuchawkę nie płynie prąd sygnału lokalnego, więc nie powstaje dźwięk od własnego mówienia. Warunek równowagi mostka to $R_1/R_3 = R_2/R_4$. Po podstawieniu wartości mamy $50/200 = 100/R_4$, czyli $1/4 = 100/R_4$, stąd $R_4 = 400 Ω$. To jest dokładnie zasada podobna do mostka Wheatstone’a, tylko wykorzystana praktycznie w telefonii jako tłumienie sidetone, czyli odsłuchu własnego głosu. Moim zdaniem to fajny przykład, bo pokazuje, że w telefonii analogowej nie chodzi tylko o „jakieś rezystory”, ale o konkretne dopasowanie impedancji i proporcji. W praktycznych aparatach telefonicznych taki układ poprawia komfort rozmowy: użytkownik słyszy rozmówcę, ale własny głos nie dominuje w słuchawce. Dobra praktyka serwisowa jest taka, żeby przy takich układach patrzeć na stosunki rezystancji, a nie tylko na pojedynczą wartość elementu. Podobną logikę spotyka się w układach hybrydowych 2-przewodowych/4-przewodowych, gdzie poprawne zrównoważenie ogranicza echo i przesłuch lokalny.
W tym zadaniu łatwo dać się złapać na wartości, które „wyglądają telefonicznie”, ale nie spełniają warunku równowagi układu. Układ antylokalny działa jak mostek: słuchawka S1 znajduje się między dwoma punktami dzielników napięcia i ma milczeć dla sygnału pochodzącego z własnego mikrofonu. To nastąpi tylko wtedy, gdy potencjały po obu stronach S1 będą takie same. Nie wystarczy dobrać rezystor „na oko” ani kierować się typową impedancją linii telefonicznej. Szczególnie warto uważać na 600 Ω, bo w telekomunikacji analogowej ta wartość często kojarzy się z impedancją odniesienia toru abonenckiego albo pomiarami transmisyjnymi. Tutaj jednak pytanie dotyczy równowagi konkretnego mostka, a nie nominalnego obciążenia linii. Dla wartości większych niż 400 Ω, takich jak 600 Ω, 800 Ω czy 900 Ω, stosunek $R_2/R_4$ robi się za mały w porównaniu z $R_1/R_3$. Wtedy punkty, do których podłączona jest słuchawka, nie mają już jednakowego napięcia i przez S1 popłynie składowa sygnału z mikrofonu M1. Efekt praktyczny jest prosty: użytkownik słyszy własny głos, czyli układ antylokalny nie jest dobrze zestrojony. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś szuka największej rezystancji, bo wydaje się, że większy opór bardziej „odetnie” sygnał. Niestety w mostku tak to nie działa. Liczy się proporcja gałęzi, nie sama wielkość rezystora. Z mojego doświadczenia przy takich schematach najlepiej od razu zapisać warunek równowagi $R_1/R_3 = R_2/R_4$ i dopiero potem podstawiać liczby. To oszczędza sporo pomyłek, zwłaszcza w zadaniach z aparatów telefonicznych i układów hybrydowych.