Dla przedstawionej na rysunku konfiguracji sieci ISDN z magistralą abonenta brak sygnału w telefonie. Aby sygnał pojawił się należy zmienić długość kabla

W tej konfiguracji trzeba skrócić odcinek L1 z 1000 m do 200 m, bo pokazany układ odpowiada pasywnej magistrali abonenckiej ISDN na styku S/T. W takim połączeniu terminale TE są podłączone do magistrali zakończonej rezystorami terminującymi, zwykle około 100 Ω, a całość pracuje na dwóch parach przewodów: osobno nadawanie i odbiór. Dla typowej krótkiej magistrali pasywnej ISDN BRA dopuszczalna długość magistrali wynosi w praktyce około 150–200 m, zależnie od kabla, tłumienia i jakości wykonania instalacji. Przy L1 równym 1000 m sygnał może być zbyt mocno stłumiony, pojawiają się odbicia, zniekształcenia impulsów oraz problemy z synchronizacją terminala. Telefon ISDN może wtedy nie widzieć warstwy fizycznej, więc nie ma sygnału. Skrócenie L1 do 200 m przy zachowaniu odgałęzień L2 krótszych niż 10 m jest zgodne z dobrymi praktykami montażu magistrali S/T. Moim zdaniem to klasyczny przykład, gdzie sama ciągłość żył nie wystarcza — parametry transmisyjne kabla też muszą się zgadzać. W praktyce instalator sprawdziłby jeszcze terminację 100 Ω na końcach magistrali, poprawność par w złączach RJ45 oraz czy terminale TE nie są podłączone na zbyt długich odcinkach bocznych.
W tej sytuacji nie chodzi o to, żeby zwiększać długość linii, tylko żeby dopasować ją do ograniczeń pasywnej magistrali ISDN. Wydłużenie L1 z 1000 m do 2000 m pogorszyłoby warunki transmisji, bo zwiększa tłumienie, opóźnienie propagacji i ryzyko odbić od niedopasowanych punktów instalacji. Sygnał na styku S/T ma określone wymagania czasowe, więc zbyt długa magistrala potrafi rozjechać synchronizację nawet wtedy, gdy kabel elektrycznie wydaje się sprawny. To jest częsty błąd: ktoś patrzy tylko na to, czy przewód ma przejście omomierzem, a zapomina o parametrach transmisyjnych i standardowej długości magistrali. Zmiana L2 z 10 m do 20 m też nie rozwiązuje problemu, a wręcz może go nasilić. Odcinki L2 to krótkie przyłącza terminali do magistrali, czyli takie małe odgałęzienia. Powinny być możliwie krótkie, bo dłuższe odnogi działają jak niepożądane fragmenty linii transmisyjnej i mogą powodować odbicia sygnału. Z kolei skrócenie L2 z 10 m do 1 m jest technicznie poprawne jako dobra praktyka montażowa, ale nie usuwa głównej przyczyny awarii pokazanej na rysunku. Problemem dominującym jest L1 równe 1000 m, czyli długość za duża dla typowej krótkiej magistrali abonenckiej. Jeżeli główna magistrala jest za długa, to nawet idealnie krótkie przewody przyłączeniowe do telefonów nie przywrócą prawidłowego poziomu i kształtu sygnału. W instalacjach ISDN trzeba pilnować całej geometrii sieci: długości magistrali, długości odgałęzień, terminacji 100 Ω oraz poprawnego prowadzenia par w kablu i złączach RJ45. Bez tego telefon może fizycznie być podłączony, ale logicznie nie zestawi warstwy fizycznej z NT.