W sieci ISDN w układzie rozszerzonej magistrali pasywnej stosuje się kabel stacyjny 2-parowy, bo interfejs S/T w dostępie podstawowym BRA pracuje jako tor czteroprzewodowy. Jedna para służy do transmisji w jednym kierunku, druga para do transmisji w kierunku przeciwnym. W praktyce oznacza to, że potrzebne są dwie pary żył, czyli razem cztery przewody. To jest zgodne z zasadami okablowania dla styku S₀ opisanymi m.in. w zaleceniach ITU-T I.430 oraz w praktyce instalacyjnej ISDN. Rozszerzona magistrala pasywna pozwala podłączać terminale ISDN, np. telefon ISDN, adapter terminalowy albo małą centralę abonencką, na wspólnej magistrali, ale trzeba pamiętać o poprawnym zakończeniu linii rezystorami terminującymi, zwykle 100 Ω na końcu magistrali. Moim zdaniem to pytanie dobrze sprawdza, czy ktoś odróżnia stronę abonencką U od wewnętrznej magistrali S/T. Styk U od operatora może wykorzystywać jedną parę, ale instalacja po stronie terminali ISDN potrzebuje już dwóch par. Dobra praktyka jest taka, żeby używać par skręconych, nie mieszać żył z różnych par i pilnować ciągłości ekranowania, jeśli kabel jest ekranowany. Dzięki temu ogranicza się przesłuchy, odbicia sygnału i problemy z synchronizacją terminali.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka rzeczy, bo ISDN kojarzy się czasem tylko z linią dwuprzewodową doprowadzoną od operatora. Taka linia rzeczywiście może występować na styku U, czyli między centralą operatora a zakończeniem sieciowym NT. Jednak układ rozszerzonej magistrali pasywnej dotyczy strony S/T, a tam transmisja jest realizowana czteroprzewodowo, czyli na dwóch parach. Dlatego kabel 1-parowy jest niewystarczający, bo zapewnia tylko dwa przewody i nie da się nim poprawnie zbudować standardowej magistrali S₀ z oddzielnymi kierunkami transmisji. Z drugiej strony kabel 4-parowy albo 8-parowy może fizycznie zawierać potrzebne żyły, ale nie jest odpowiedzią właściwą, bo pytanie dotyczy wymaganego kabla stacyjnego do konkretnego układu. W instalacjach telekomunikacyjnych często używa się kabli z zapasem par, zwłaszcza w większych obiektach, ale egzaminowo i technicznie minimalnym oraz typowym rozwiązaniem dla magistrali ISDN S/T są dwie pary. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś zakłada: im więcej par, tym bardziej profesjonalnie. W praktyce ważniejsze jest dopasowanie do standardu, zachowanie parowości, prawidłowa polaryzacja torów, odpowiednia długość magistrali i terminacja 100 Ω. Przy ISDN nie chodzi tylko o to, żeby przewody jakoś połączyć. Sygnał cyfrowy jest wrażliwy na odbicia, impedancję toru i przesłuchy, więc stosowanie przypadkowej liczby żył albo rozbijanie par może powodować niestabilną pracę telefonów, brak synchronizacji albo błędy transmisji. Poprawna odpowiedź to kabel 2-parowy, bo odpowiada wymaganiom interfejsu S/T w magistrali pasywnej.