W tym gniezdniku 19” 1U maksymalnie można zamontować 6 złączy 10-parowych typu LSA, bo konstrukcja ma trzy uchwyty montażowe, a na każdym takim uchwycie przewidziane jest miejsce na dwa moduły LSA. Czyli praktycznie liczymy: 3 stanowiska × 2 złącza = 6 złącz. To jest typowe rozwiązanie stosowane w przełącznicach telefonicznych i szafach RACK, gdzie trzeba uporządkować zakończenia kabli wieloparowych, np. z centrali PBX, linii abonenckich albo instalacji strukturalnej dla telefonii. Złącze 10-parowe LSA pozwala zakończyć 10 par przewodów, czyli 20 żył, przy użyciu noża krosowniczego IDC. Moim zdaniem warto zapamiętać nie samą liczbę, ale sposób patrzenia na osprzęt: liczy się realne punkty mocowania, a nie długość listwy czy wysokość 1U. W dobrej praktyce montażowej zostawia się też miejsce na prowadzenie kabli, promień gięcia i opis par, bo sama liczba złączy to jedno, a późniejszy serwis to drugie. Przy takich elementach ważne są łączówki LSA, poprawne zarabianie żył bez zdejmowania izolacji na zbyt długim odcinku oraz czytelne oznaczniki, zgodnie z zasadami stosowanymi w instalacjach telekomunikacyjnych i szafach RACK.
W tym pytaniu łatwo pomylić wysokość panelu 1U albo szerokość 19” z liczbą możliwych do zamontowania łączówek. Sama informacja, że element jest do szafy RACK, nie mówi jeszcze, ile modułów LSA wejdzie do środka. Trzeba spojrzeć na budowę gniezdnika: widać trzy miejsca montażowe, a każde z nich jest przystosowane do osadzenia dwóch złączy 10-parowych typu LSA. Stąd wychodzi łącznie 6 złącz, a nie mniej ani więcej. Wynik 2 złącza zwykle bierze się z patrzenia tylko na jeden uchwyt albo z założenia, że cały gniezdnik ma tylko jedną parę mocowań. To za mało, bo pozostałe uchwyty też są częścią konstrukcji. Wynik 4 złącza może wynikać z zauważenia dwóch uchwytów i pominięcia trzeciego, co na rysunkach technicznych i zdjęciach bywa dość częste, szczególnie gdy elementy są przesłonięte perspektywą. Z kolei 8 złącz to raczej przeszacowanie pojemności, jakby ktoś liczył dodatkowe miejsce na końcach listwy albo zakładał, że każdy fragment profilu nośnego da się wykorzystać pod LSA. W praktyce montażowej nie montuje się łączówek tam, gdzie nie ma odpowiednich zaczepów i stabilnego podparcia. Łączówki LSA muszą być osadzone pewnie, bo podczas wciskania żył nożem krosowniczym działa całkiem spora siła. Z mojego doświadczenia takie drobne pomyłki potem kończą się źle dobranym osprzętem do szafy i brakiem miejsca na zakończenie kabla wieloparowego. Dlatego zawsze warto liczyć dedykowane punkty mocowania, a nie zgadywać po wymiarze panelu.