W standardzie Ethernet 1000Base-T do transmisji używa się czterech par żył skrętki, czyli wszystkich ośmiu przewodów w typowym kablu zakończonym złączem 8P8C, potocznie RJ-45. Wynika to ze standardu IEEE 802.3ab, który opisuje gigabitowy Ethernet po kablu miedzianym. Każda para przenosi część danych, w praktyce około 250 Mb/s, a transmisja odbywa się jednocześnie w obu kierunkach dzięki technikom takim jak kompensacja echa i kodowanie PAM-5. Dlatego przy 1000Base-T nie wystarczy zarobienie tylko par 1-2 i 3-6, jak często spotykało się przy starszym 100Base-TX. Trzeba poprawnie podłączyć wszystkie pary według T568A albo T568B: 1-2, 3-6, 4-5 oraz 7-8. Z mojego doświadczenia to jest bardzo praktyczna rzecz: kabel może wyglądać dobrze, a jeśli jedna para jest przerwana albo źle zaciśnięta, karta sieciowa często spadnie do 100 Mb/s albo połączenie będzie niestabilne. Dobra praktyka instalacyjna mówi też, żeby dla 1000Base-T stosować co najmniej skrętkę kategorii 5e, a w nowych instalacjach zwykle kategorię 6 lub wyższą, z zachowaniem długości toru do 100 m.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne standardy transmisji po skrętce, bo fizycznie kabel wygląda tak samo: osiem żył, cztery pary, ta sama wtyczka 8P8C, często nazywana RJ-45. Jedna para kojarzy się bardziej z klasyczną linią telefoniczną, prostymi usługami analogowymi albo niektórymi rozwiązaniami dostępowymi, ale nie z Ethernetem 1000Base-T. Ethernet gigabitowy potrzebuje znacznie większej przepływności i dlatego wykorzystuje wszystkie pary przewodów w kablu. Dwie pary to typowe skojarzenie ze standardami 10Base-T i 100Base-TX, gdzie dane idą po parach 1-2 oraz 3-6. I właśnie stąd bierze się sporo pomyłek w praktyce: ktoś zaciska tylko cztery żyły, test prostym testerem czasem coś pokaże, urządzenia się połączą, ale maksymalnie z prędkością 100 Mb/s, nie 1 Gb/s. Trzy pary nie są natomiast typowym wariantem dla skrętkowego Ethernetu w tej klasie; to taki trochę sztuczny kompromis, który nie pasuje do wymagań IEEE 802.3ab. W 1000Base-T każda z czterech par uczestniczy w transmisji, a układy PHY wysyłają i odbierają sygnał jednocześnie na wszystkich torach. Moim zdaniem najlepiej zapamiętać to bardzo prosto: Fast Ethernet działa na dwóch parach, gigabit po miedzi potrzebuje czterech. Przy montażu zawsze warto zarobić pełny kabel zgodnie z T568A albo T568B i sprawdzić testerem ciągłość wszystkich ośmiu żył, bo jeden źle dociśnięty pin potrafi zepsuć całą robotę.