W tej konfiguracji można prowadzić cztery równoczesne rozmowy miejskie, bo na rysunku widać dwa zakończenia NT1, czyli dwa dostępy ISDN typu BRA/BRI. Jeden dostęp podstawowy ISDN ma strukturę $2B+D$: dwa kanały B po 64 kbit/s służą do przenoszenia mowy lub danych, a kanał D, zwykle 16 kbit/s, obsługuje sygnalizację, zestawianie i rozłączanie połączeń. Skoro są dwa takie dostępy, to mamy razem $2 \cdot 2 = 4$ kanały B, czyli cztery jednoczesne połączenia z siecią miejską PSTN/ISDN. NT2 można tu rozumieć praktycznie jako centralę abonencką lub urządzenie pośredniczące, które rozdziela dostęp do kilku terminali TE1 po stronie styku S. Ważne jest, że liczba aparatów na rysunku nie oznacza liczby rozmów zewnętrznych. Pięć terminali może korzystać z centrali, ale na miasto wyjdą jednocześnie tylko cztery rozmowy, bo tyle jest dostępnych kanałów rozmównych B. Moim zdaniem to jest jeden z klasycznych przykładów, gdzie trzeba liczyć zasoby translacji, a nie same aparaty. W praktyce przy projektowaniu małej centrali PBX zawsze sprawdza się liczbę kanałów do operatora, bo od tego zależy, ilu abonentów naraz dodzwoni się na zewnątrz bez sygnału zajętości. Zgodne jest to z zasadami działania ISDN opisanymi m.in. w zaleceniach ITU-T I.430 dla dostępu podstawowego.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka różnych rzeczy: liczbę aparatów, liczbę linii transmisyjnych, liczbę urządzeń NT1 oraz liczbę rzeczywistych kanałów rozmównych. Odpowiedź wskazująca tylko jedną rozmowę zwykle bierze się z założenia, że cały pokazany układ ma jedno wspólne wyjście do sieci miejskiej. Na schemacie są jednak dwa zakończenia NT1, a każde z nich reprezentuje osobny dostęp podstawowy ISDN, więc takie uproszczenie jest zbyt mocne. Wariant z dwiema rozmowami też brzmi kusząco, bo jeden dostęp BRA ma dwa kanały B i faktycznie pozwala na dwie rozmowy naraz. Tyle że rysunek pokazuje dwa takie dostępy, więc trzeba zsumować kanały B z obu łączy. Z kolei pięć rozmów to typowy błąd polegający na liczeniu terminali TE1 po lewej stronie. Terminale są urządzeniami końcowymi użytkowników, ale same z siebie nie zwiększają przepustowości łączy miejskich. Można mieć pięć, dziesięć albo więcej aparatów wewnętrznych, a i tak liczba rozmów wychodzących do operatora będzie ograniczona liczbą kanałów B dostępnych na translacjach. Kanał D nie jest dodatkowym kanałem głosowym, tylko kanałem sygnalizacyjnym, więc też nie wolno go doliczać jako rozmowy. Dobra praktyka w telekomunikacji jest taka, żeby przy analizie centrali PBX lub instalacji ISDN najpierw policzyć kanały nośne do sieci publicznej, a dopiero potem patrzeć na liczbę abonentów wewnętrznych. Tutaj są dwa dostępy $2B+D$, więc wynik to cztery rozmowy miejskie jednocześnie.