W stanie zamkniętej pętli, czyli po podniesieniu mikrotelefonu w klasycznej analogowej linii abonenckiej PSTN, aparat zwiera tor abonencki przez swój układ rozmówny i z centrali zaczyna płynąć prąd pętli. Minimalna wartość tego prądu przyjmowana w praktyce telekomunikacyjnej to 17 mA. To właśnie taki poziom pozwala centrali pewnie rozpoznać stan zajęcia linii, czyli off-hook, a aparatowi telefonicznemu normalnie pracować: zasilić mikrofon, układ wybierania i tor rozmówny. Moim zdaniem to jedna z tych wartości, które warto po prostu kojarzyć z pomiarami na linii, bo często wychodzi przy diagnostyce usterek. Typowe napięcie zasilania linii z centrali wynosi około -48 V w stanie spoczynku, ale po zamknięciu pętli napięcie na aparacie spada, a ważnym parametrem staje się prąd. Jeżeli technik mierzy linię i widzi prąd znacznie mniejszy niż 17 mA, może podejrzewać zbyt dużą rezystancję pętli, słaby styk na łączówce, uszkodzenie kabla, za długą linię albo problem w zasilaniu portu abonenckiego. Dobre praktyki branżowe mówią, żeby przy takich pomiarach sprawdzać nie tylko samo napięcie, ale też rezystancję pętli i zachowanie linii po obciążeniu, bo sama wartość napięcia bez obciążenia potrafi być myląca.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka różnych wielkości, bo w analogowej telefonii występują jednocześnie napięcia, prądy i stany pracy linii. Wartość 4 mA jest zdecydowanie za mała dla normalnego stanu zamkniętej pętli. Taki prąd może kojarzyć się raczej z upływnościami, stanami granicznymi albo z linią, która jest tak mocno obciążona rezystancją, że centrala może już nie rozpoznać poprawnie podniesienia słuchawki. W praktyce technik widząc około 4 mA nie powinien traktować tego jako prawidłowej pracy aparatu, tylko raczej szukać przerwy, złego styku, zawilgocenia kabla lub zbyt dużej rezystancji toru. Wartość 48 mA bywa wybierana przez pomyłkę, ponieważ klasyczna linia abonencka jest zasilana napięciem około -48 V. To jednak napięcie baterii centralowej, a nie minimalny prąd pętli. Tu właśnie pojawia się typowy błąd myślowy: ktoś zapamiętuje liczbę 48 z telefonii analogowej i automatycznie przenosi ją na natężenie prądu. A jednostki robią robotę, V to nie mA. Z kolei 70 mA jest wartością zbyt dużą jak na minimalny wymagany prąd. Może wystąpić w krótkich pętlach albo przy określonych warunkach zasilania i ograniczania prądu przez port centrali, ale nie jest progiem minimalnym. Centrale abonenckie i miejskie mają układy nadzorujące pętlę, które wykrywają przejście ze stanu spoczynku do stanu rozmowy, i do tego potrzebny jest pewien stabilny prąd. Przyjęta praktycznie granica minimalna to 17 mA. Z mojego doświadczenia szkolnego i warsztatowego najlepiej zapamiętać to tak: -48 V kojarzymy ze zasilaniem linii, a 17 mA z minimalnym prądem pętli po podniesieniu słuchawki.