Wartość 20 dB wynika z definicji tłumienia w decybelach, które odnosi się do stosunku amplitud lub mocy sygnału na wejściu i na wyjściu toru transmisyjnego. Dla amplitud (np. napięcia) używa się wzoru A[dB] = 20·log10(Uwy/Uwe). Jeżeli z pomiarów wynika, że sygnał na wyjściu jest dziesięć razy mniejszy od sygnału na wejściu (stosunek amplitud 1:10), to log10(1/10) = –1, więc tłumienie wyniesie –20 dB, a zazwyczaj podajemy je jako 20 dB tłumienia (czyli strata). W praktyce w telekomunikacji i pomiarach torów kablowych, światłowodowych czy koncentrycznych zawsze porównuje się poziomy sygnałów w dB, bo to bardzo ułatwia sumowanie tłumień kolejnych odcinków. Jeśli każdy odcinek ma np. 5 dB, to cztery takie odcinki dadzą razem około 20 dB. Moim zdaniem warto od razu przyzwyczaić się do myślenia: 20 dB to już dość spora strata, która w realnej instalacji może wymagać zastosowania wzmacniacza, repeatera albo lepszej klasy kabla. W pomiarach zgodnych z normami branżowymi (np. dla okablowania strukturalnego czy łączy telekomunikacyjnych) poziomy sygnału i dopuszczalne tłumienie są zawsze podawane właśnie w decybelach, więc dobra znajomość tej skali to podstawa praktycznej pracy przy torach transmisyjnych.
Tłumienie toru transmisyjnego opisuje, jak bardzo sygnał osłabł podczas przejścia przez kabel, łącze lub inny element systemu. W telekomunikacji używa się do tego skali logarytmicznej w decybelach, bo wygodnie opisuje zarówno małe, jak i bardzo duże zmiany poziomu. Podstawą jest zrozumienie, że dla amplitud (napięcie, prąd) stosujemy wzór 20·log10(Uwy/Uwe), a dla mocy 10·log10(Pwy/Pwe). Typowy błąd polega na tym, że ktoś patrzy tylko „na oko” na procentową różnicę i próbuje ją zgadnąć w dB, wybierając np. 1 dB albo 2 dB, bo wydaje się, że to mała różnica. Tymczasem 1 dB to bardzo niewielkie tłumienie, ledwo zauważalne w wielu pomiarach praktycznych, a 2 dB to nadal stosunkowo mała strata. Przy realnym torze transmisyjnym, gdzie sygnał wyjściowy jest wyraźnie niższy od wejściowego (np. amplituda spada dziesięciokrotnie), wartości rzędu 1–2 dB są po prostu zbyt małe, żeby opisać taką zmianę. Z drugiej strony, 10 dB odpowiada spadkowi mocy dziesięciokrotnemu, ale dla amplitudy to tylko około 3,16 razy, więc jeśli w zadaniu wynika jasno, że sygnał jest dużo słabszy, to 10 dB też nie będzie pasowało. Moim zdaniem często myli się właśnie tę różnicę między modyfikacją mocy a modyfikacją amplitudy i stąd biorą się błędne odpowiedzi. Dobra praktyka jest taka, żeby zawsze kojarzyć: 20 dB przy amplitudzie to zmiana dziesięciokrotna, a przy mocy 10 dB to również dziesięć razy. Dopiero gdy tę zależność się „poczuje”, wybór wartości tłumienia w testach i w realnych pomiarach staje się dużo prostszy i bardziej intuicyjny, zgodny z tym, co pokazują mierniki i normy pomiarowe.