Wartość 20 Ω wynika bezpośrednio z prawa Ohma dla obwodu prądu stałego. Jeżeli urządzenie jest zasilane napięciem 48 V i pobiera prąd 2,4 A, to jego rezystancję zastępczą liczymy ze wzoru $R = U / I$. Po podstawieniu danych mamy $R = 48 V / 2{,}4 A = 20 Ω$. To jest dokładnie ta rezystancja, która przy takim napięciu powoduje przepływ takiego prądu. W praktyce napięcie 48 V jest bardzo typowe w telekomunikacji, np. w zasilaniu central, urządzeń transmisyjnych, przełączników, systemów alarmowych czy zasilaczy buforowych. Z mojego doświadczenia warto zawsze sprawdzić też moc: $P = U · I = 48 V · 2{,}4 A = 115{,}2 W$. To pomaga ocenić, czy przewody, zabezpieczenia i zasilacz są dobrane z zapasem, zgodnie z dobrą praktyką instalacyjną i zasadami bezpieczeństwa opisanymi w normach instalacji elektrycznych, np. z rodziny PN-HD 60364. Sama rezystancja zastępcza nie musi oznaczać zwykłego opornika, bo urządzenie może mieć elektronikę, przetwornice i układy sterowania, ale dla obliczeń podstawowych traktujemy je jako odbiornik o równoważnej rezystancji 20 Ω.
W tym zadaniu trzeba bardzo uważać, jaką wielkość fizyczną się oblicza. Dane są napięcie 48 V oraz prąd 2,4 A, więc do wyznaczenia rezystancji zastępczej stosuje się prawo Ohma: $R = U / I$. Wynik to 20 Ω, bo 48 podzielone przez 2,4 daje właśnie 20. Częsty błąd polega na pomyleniu rezystancji z mocą. Gdy ktoś pomnoży 48 V przez 2,4 A, otrzyma 115,2, ale jednostką będzie wat, czyli W, a nie om. To opisuje pobór mocy urządzenia, a nie jego rezystancję. W instalacjach zasilania, szczególnie przy napięciu stałym 48 V używanym w telekomunikacji, taka pomyłka może potem prowadzić do złego doboru zasilacza albo zabezpieczenia nadprądowego. Wartości typu 1 Ω albo 600 Ω też nie pasują do podanych danych. Przy 1 Ω prąd wyniósłby aż $I = U / R = 48 A$, czyli dwadzieścia razy więcej niż w treści pytania. To byłby zupełnie inny odbiornik i dużo większe obciążenie dla źródła. Przy 600 Ω prąd miałby tylko 0,08 A, czyli 80 mA, a nie 2,4 A. Taki wynik może się pojawić, gdy ktoś źle przestawi przecinek albo pomiesza ampery z miliamperami. Moim zdaniem najlepsza metoda na uniknięcie takich pomyłek to zawsze dopisywać jednostki w obliczeniach. Jeżeli dzielisz wolty przez ampery, dostajesz omy. Jeżeli mnożysz wolty przez ampery, dostajesz waty. Proste, ale w praktyce bardzo ratuje skórę przy pomiarach i diagnostyce urządzeń zasilanych prądem stałym.