W centrali telefonicznej poprawna kolejność to: preselekcja, odbiór sygnalizacji adresowej i wybór łącza wychodzącego, sygnalizacja wychodząca, nadzór i taryfikacja. Najpierw centrala musi rozpoznać, że abonent chce zestawić połączenie, czyli wykonać preselekcję: sprawdza stan linii, uprawnienia abonenta, klasę ruchu, ewentualne blokady i dostępność zasobów. Dopiero potem przyjmuje informację adresową, czyli np. wybierany numer, cyfry DTMF albo komunikaty sygnalizacyjne, i na tej podstawie wybiera odpowiednią trasę oraz łącze wychodzące. To jest bardzo praktyczne: centrala nie może wysłać połączenia w świat, jeśli jeszcze nie wie, gdzie ma ono iść. Następnie realizowana jest sygnalizacja wychodząca, np. do innej centrali w sieci PSTN, przez DSS1, SS7 albo mechanizmy stosowane w PBX. Na końcu, po zestawieniu rozmowy, centrala prowadzi nadzór nad stanem połączenia, rozłączeniem, czasem trwania oraz taryfikacją. Moim zdaniem to jest jedna z tych sekwencji, które warto sobie wyobrazić jak normalną obsługę klienta: najpierw sprawdzasz, kto dzwoni i czy może dzwonić, potem gdzie chce zadzwonić, później zestawiasz drogę, a na końcu pilnujesz rozmowy i naliczeń. Takie podejście jest zgodne z dobrymi praktykami projektowania central i opisami sygnalizacji w zaleceniach ITU-T z serii Q oraz rozwiązaniami spotykanymi w centralach operatorskich i abonenckich PBX.
W niepoprawnych wariantach najczęściej pomylona jest rola sygnalizacji wychodzącej z wcześniejszymi etapami analizy połączenia. To dość typowy błąd, bo słowo sygnalizacja kojarzy się od razu z początkiem rozmowy, ale w centrali nie działa to tak prosto. Centrala najpierw musi wykonać preselekcję, czyli ustalić podstawowe warunki obsługi zgłoszenia: stan abonenta, dostęp do usług, kategorię połączenia, ograniczenia ruchu i możliwość dalszego zestawiania. Bez tego wysyłanie sygnałów do następnej centrali byłoby trochę strzelaniem na ślepo. Potem centrala odbiera sygnalizację adresową, czyli informację o numerze docelowym albo innej formie adresu. Dopiero z tych danych wynika, którą drogą połączenie ma pójść, jakie łącze wychodzące wybrać i jaka translacja numeracyjna ma być zastosowana. Jeżeli sygnalizacja wychodząca zostanie ustawiona przed odbiorem adresu i wyborem trasy, to brakuje najważniejszej informacji: gdzie połączenie skierować. Podobnie błędne jest przesuwanie nadzoru i taryfikacji przed wybór trasy lub przed sygnalizację wychodzącą. Nadzór dotyczy już zestawianego albo zestawionego połączenia: wykrywa zgłoszenie, odpowiedź abonenta B, rozłączenie, zajętość, czas trwania rozmowy i zdarzenia potrzebne do naliczenia opłat. Taryfikacja nie jest etapem decydowania o trasie, tylko konsekwencją obsługi połączenia. Z mojego doświadczenia uczniowie często zapamiętują tylko hasła, a nie zależność przyczynowo-skutkową. Warto więc trzymać się prostej logiki centrali: najpierw kwalifikacja zgłoszenia, potem numer i wybór drogi, następnie wysłanie sygnalizacji na wybrane łącze, a na końcu kontrola oraz rozliczenie rozmowy. Tak pracują zarówno klasyczne centrale PSTN, jak i wiele central PBX, choć szczegóły protokołów mogą się różnić.