Do pomiaru rezystancji izolacji kabli używa się induktora, czyli w praktyce megaomomierza induktorowego albo współczesnego miernika rezystancji izolacji. Taki przyrząd podaje na badany kabel podwyższone napięcie stałe, na przykład 250 V, 500 V lub 1000 V, i mierzy bardzo mały prąd upływu. Z zależności $R=U/I$ wyznacza się rezystancję izolacji, zwykle w MΩ albo GΩ. To ma sens, bo dobra izolacja nie powinna przewodzić prądu między żyłami ani między żyłą a ekranem lub ziemią. W normalnej praktyce przed pomiarem kabel trzeba odłączyć od urządzeń, sprawdzić brak napięcia, a po badaniu rozładować pojemność kabla. Niby drobiazg, ale przy dłuższych odcinkach potrafi nieźle zaskoczyć. Dobre praktyki i wymagania dla takich pomiarów opisują m.in. zasady zbliżone do PN-HD 60364-6 oraz wymagania dla przyrządów z serii PN-EN IEC 61557, szczególnie części dotyczącej pomiaru rezystancji izolacji. Moim zdaniem to jeden z tych pomiarów, które warto dobrze kojarzyć, bo szybko pokazuje zawilgocenie kabla, uszkodzoną powłokę, przetarcie izolacji albo błąd montażowy w złączu.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne przyrządy pomiarowe, bo kilka z nich faktycznie służy do pomiarów elektrycznych, ale nie do tego konkretnego zadania. Rezystancja izolacji kabla jest zwykle bardzo duża, więc nie mierzy się jej zwykłym mostkiem ani przyrządem do mocy. Potrzebny jest induktor, czyli miernik izolacji wytwarzający odpowiednie napięcie probiercze i mierzący prąd upływu. Waromierz służy do pomiaru mocy biernej, wyrażanej w var. Spotyka się go przy analizie obciążeń indukcyjnych i pojemnościowych, kompensacji mocy biernej czy ocenie pracy sieci energetycznej, ale nie powie nam sensownie, czy izolacja kabla ma kilkadziesiąt albo kilkaset megaomów. Mostek Kelvina jest bardzo przydatny, ale przy małych rezystancjach, na przykład przy pomiarze rezystancji przewodów, połączeń śrubowych lub styków, gdzie trzeba wyeliminować wpływ przewodów pomiarowych metodą czterozaciskową. Izolacja kabla to odwrotna sytuacja: interesuje nas bardzo duża rezystancja i mikroskopijny prąd upływu. Mostek Maxwella z kolei kojarzy się z pomiarem indukcyjności i parametrów cewek, więc wybór go wynika zwykle z mylenia słowa kabel z ogólnym elementem obwodu. W praktyce technik najpierw odłącza kabel od urządzeń, dobiera napięcie pomiarowe do rodzaju instalacji, wykonuje test między żyłami oraz między żyłą a ekranem lub ziemią, a potem rozładowuje kabel. Bez tego wynik może być fałszywy, a praca mniej bezpieczna, tak po prostu.