Do pomiaru rezystancji izolacji miedzianej linii abonenckiej stosuje się megaomomierz, czyli miernik przeznaczony do pomiaru bardzo dużych rezystancji, zwykle w zakresie kΩ, MΩ, a czasem nawet GΩ. Chodzi tu o sprawdzenie, czy izolacja między żyłami pary miedzianej oraz między żyłą a ziemią, ekranem lub innymi przewodami nie ma upływności. W praktyce taki pomiar wykonuje się napięciem stałym o określonej wartości, np. 100 V, 250 V albo 500 V, zależnie od typu instalacji i wymagań eksploatacyjnych. Z mojego doświadczenia ważne jest, żeby przed takim pomiarem odłączyć urządzenia końcowe, centralę, modemy xDSL czy aparaty, bo megaomomierz może podać napięcie testowe, którego elektronika zwyczajnie nie lubi. Dobre praktyki pomiarowe, zgodne z podejściem stosowanym w normach instalacyjnych, np. EN 50174 czy ISO/IEC 11801 dla okablowania, wymagają też zapisania warunków pomiaru: między czym mierzono, jakim napięciem i jaki był wynik. W linii abonenckiej wysoka rezystancja izolacji oznacza, że przewód nie jest zawilgocony, uszkodzony mechanicznie ani nie ma przebić między żyłami. Megaomomierz jest więc właściwym narzędziem, bo mierzy dokładnie ten parametr, którego zwykły woltomierz czy miernik poziomu nie pokaże w sensowny sposób.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka przyrządów, bo wszystkie mogą pojawić się przy diagnostyce linii telekomunikacyjnej, ale każdy z nich służy do czegoś innego. Woltomierz mierzy napięcie, na przykład obecność napięcia liniowego, zasilania lub jakiegoś potencjału względem ziemi. Nie sprawdzi jednak rzetelnie rezystancji izolacji, bo do tego potrzebne jest wymuszenie odpowiedniego napięcia probierczego i pomiar bardzo małego prądu upływu. Zwykły pomiar napięcia nie powie, czy izolacja przewodu jest sucha, czysta i ma odpowiednio dużą rezystancję. Miernik poziomu też nie jest właściwym wyborem. On służy głównie do oceny poziomu sygnałów transmisyjnych, często w dB lub dBm, czyli przydatny jest przy sprawdzaniu toru pod kątem tłumienia, poziomu sygnału albo jakości transmisji. To zupełnie inna wielkość fizyczna niż rezystancja izolacji. Moim zdaniem częsty błąd polega na tym, że ktoś kojarzy hasło pomiar linii i od razu wybiera dowolny miernik telekomunikacyjny, bez zastanowienia co konkretnie ma być mierzone. Reflektometr TDR jest bardzo użyteczny, ale do innych zadań. Pozwala lokalizować przerwy, zwarcia, zmiany impedancji, odgałęzienia i przybliżoną odległość do uszkodzenia na kablu miedzianym. Działa na zasadzie wysłania impulsu i analizy odbicia. Może zasugerować problem w kablu, ale nie jest podstawowym miernikiem do pomiaru rezystancji izolacji w MΩ. Do takiego badania stosuje się megaomomierz, bo on jest właśnie zbudowany do sprawdzania upływności izolacji między żyłami oraz między żyłą a ziemią. W praktyce przed pomiarem odłącza się urządzenia końcowe i dopiero wtedy wykonuje test, żeby nie uszkodzić elektroniki aparatu, modemu czy portu centrali.