Rezystancję izolacji kabla telekomunikacyjnego mierzy się megaomomierzem, czyli przyrządem przeznaczonym do pomiaru bardzo dużych rezystancji, zwykle liczonych w MΩ, GΩ, a czasem jeszcze wyżej. W kablu telekomunikacyjnym nie interesuje nas tylko ciągłość żyły, ale też to, czy izolacja między żyłami oraz między żyłą a ekranem lub ziemią nie ma upływności. Megaomomierz podaje na badany obwód napięcie probiercze stałe, np. 100 V, 250 V, 500 V albo 1000 V, zależnie od typu instalacji i zaleceń producenta. Dzięki temu można wykryć zawilgocenie kabla, uszkodzenie powłoki, zabrudzone złącze albo starzejącą się izolację. Zakres 60 GΩ ma sens, bo dobra izolacja powinna mieć bardzo dużą rezystancję, dużo większą niż zwykłe zakresy typowego omomierza. W praktyce pomiar robi się przy odłączonych urządzeniach aktywnych, żeby nie uszkodzić portów centrali, modemu czy przełącznicy. Dobre praktyki branżowe oraz zasady pomiarów zgodne z podejściem znanym z norm PN-EN 61557 wymagają użycia właściwego napięcia probierczego, stabilnego czasu pomiaru i zapisania wyniku w dokumentacji. Moim zdaniem to jeden z tych pomiarów, który wygląda prosto, ale bardzo dobrze pokazuje stan techniczny kabla.
Przy tym pytaniu łatwo wpaść w pułapkę, bo słowo rezystancja kojarzy się od razu z omomierzem. Zwykły omomierz, nawet o zakresie 10 MΩ, nadaje się raczej do sprawdzania ciągłości żył, zwarć albo rezystancji elementów o niezbyt dużych wartościach. Izolacja sprawnego kabla telekomunikacyjnego powinna mieć rezystancję znacznie większą, często liczoną w setkach megaomów lub gigaomach, więc taki przyrząd może po prostu nie pokazać realnego stanu izolacji. Co ważne, typowy omomierz mierzy małym napięciem, a uszkodzona lub zawilgocona izolacja czasem ujawnia się dopiero przy napięciu probierczym. Woltomierz o rezystancji 1 MΩ również nie jest narzędziem do tego zadania. Jego rezystancja wejściowa opisuje, jak bardzo obciąża mierzony obwód, a nie zakres pomiaru izolacji kabla. To częsty błąd myślowy: ktoś widzi dużą wartość rezystancji przyrządu i uznaje, że tym mierzy izolację, ale to nie tak działa. Amperomierz o rezystancji 100 mΩ służy do pomiaru prądu i ma bardzo małą rezystancję wewnętrzną, żeby nie zakłócać obwodu. Podłączenie go jak przyrządu do izolacji byłoby bez sensu, a w pewnych sytuacjach nawet ryzykowne. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest rozróżnienie: ciągłość żył sprawdza się omomierzem, napięcie w obwodzie woltomierzem, prąd amperomierzem, a stan izolacji megaomomierzem. W telekomunikacji ma to praktyczne znaczenie, bo słaba izolacja powoduje przesłuchy, zakłócenia, niestabilną transmisję i trudne do znalezienia awarie po deszczu czy przy wilgoci.