Maksymalna wartość rezystancji lokalnej pętli abonenckiej dla prądu stałego wynosi
Maksymalna wartość rezystancji lokalnej pętli abonenckiej dla prądu stałego wynosi 1200 Ω i dotyczy samej linii, czyli pary przewodów miedzianych między centralą, przełącznicą lub portem abonenckim a zakończeniem u abonenta. Nie dolicza się tu rezystancji aparatu telefonicznego ani innego urządzenia końcowego, bo jego stan elektryczny zależy od trybu pracy: odłożona słuchawka, podniesiona słuchawka, wybieranie, układ elektroniczny aparatu itd. W praktyce ten parametr jest ważny, bo centrala musi zapewnić odpowiedni prąd zasilania pętli i poprawnie wykrywać zajęcie linii. Jeżeli rezystancja przewodów byłaby za duża, mogą pojawić się problemy z zasilaniem aparatu, wybieraniem impulsowym lub stabilnością połączenia. Moim zdaniem to jeden z tych parametrów, które wydają się proste, ale w serwisie bardzo szybko wychodzą w pomiarach. Dobra praktyka jest taka, żeby mierzyć rezystancję toru abonenckiego bez podłączonego telefonu, najlepiej przy odłączonych urządzeniach końcowych, bo wtedy wiadomo, że sprawdzamy kabel i połączenia, a nie zachowanie aparatu.
W tym pytaniu łatwo pomylić rezystancję samej pętli abonenckiej z rezystancją całego obwodu widzianego razem z aparatem telefonicznym. Lokalna pętla abonencka to przede wszystkim para przewodów miedzianych od strony centrali lub urządzenia dostępowego do punktu zakończenia u abonenta. Dla prądu stałego przyjmuje się maksymalnie 1200 Ω i jest to wartość bez rezystancji urządzenia końcowego. To rozróżnienie jest naprawdę istotne, bo aparat analogowy nie jest zwykłym stałym rezystorem. Jego impedancja i pobór prądu zmieniają się zależnie od stanu pracy, a dodatkowo nowoczesne telefony mają układy elektroniczne, które nie zachowują się tak jak prosty element oporowy. Wartość 1800 Ω bywa myląca, bo ktoś może próbować dodać zapas albo skojarzyć ją z innymi parametrami linii, ale dla tej definicji nie jest to granica poprawna. Podobnie 2400 Ω wraz z urządzeniem końcowym sugeruje, że wolno sumować kabel i telefon w jednym limicie, a to prowadzi do złej interpretacji pomiaru. W praktyce serwisowej taki błąd może spowodować, że uznamy zbyt długą albo uszkodzoną linię za poprawną. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest zapamiętać: najpierw oceniamy tor kablowy jako medium transmisyjne i zasilające, a dopiero osobno analizujemy aparat, filtr, gniazdo czy inne zakończenie abonenckie.