W konfiguracji z wydłużoną magistralą ISDN S/T terminale końcowe nie mogą być rozmieszczone dowolnie na całej długości przewodu. Poprawna odległość L między terminalami wynosi 25÷50 m, bo przy wydłużonej magistrali urządzenia TE powinny być zgrupowane blisko końca magistrali, a nie rozrzucone po całym torze. Chodzi głównie o zachowanie poprawnych parametrów czasowych i ograniczenie odbić sygnału na styku S/T. Magistrala ISDN BRA pracuje cyfrowo, więc ważne są opóźnienia propagacji, dopasowanie impedancyjne oraz prawidłowe zakończenie rezystorami terminującymi, zwykle 100 Ω na końcach szyny. W praktyce, gdy od NT2 albo NT1 prowadzimy dłuższy odcinek, np. około 350 m jak na schemacie, to terminale A i B montuje się w małej strefie na końcu tej linii. Moim zdaniem to jest taki typowy szczegół instalacyjny, który łatwo pominąć, a potem są dziwne objawy: brak synchronizacji, losowe zrywanie połączeń albo terminal działa tylko sam, bez drugiego urządzenia. Zakres 25÷50 m jest więc kompromisem dopuszczonym dla wydłużonej magistrali pasywnej i zgodnym z dobrą praktyką montażu instalacji ISDN.
Wydłużona magistrala ISDN S/T nie działa tak samo jak zwykła instalacja telefoniczna, gdzie często myśli się tylko o tym, żeby przewód jakoś dotarł do aparatu. Tutaj sygnał jest cyfrowy, a magistrala musi spełniać konkretne warunki transmisyjne. Zakresy większe niż 50 m między terminalami, czyli 51÷75 m, 76÷100 m czy 101÷150 m, są zbyt duże dla takiej konfiguracji. Problemem nie jest wyłącznie rezystancja przewodu, ale też opóźnienia czasowe, odbicia od odgałęzień i niedopasowanie impedancji. Przy większym rozstawieniu terminali urządzenia TE zaczynają widzieć magistralę jak układ z rozciągniętymi punktami odbić, a nie jak uporządkowaną szynę zakończoną terminatorami. To może powodować błędy transmisji, problemy z warstwą fizyczną styku S/T i niestabilną pracę kanałów B oraz kanału D. Typowy błąd myślowy polega na pomyleniu całkowitej długości wydłużonej magistrali, która może mieć kilkaset metrów, z dopuszczalną odległością między samymi terminalami na jej końcu. W tej konfiguracji długi jest główny odcinek magistrali, natomiast terminale powinny być skupione blisko siebie. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie jest bardzo praktyczne: instalator patrzy na schemat, widzi 350 m i zakłada, że dodatkowe 100 m między terminalami też przejdzie. No właśnie nie bardzo. Dobra praktyka branżowa przy ISDN wymaga trzymania się dopuszczalnych wariantów magistrali, prawidłowego prowadzenia par, unikania przypadkowych odgałęzień i stosowania właściwego zakończenia linii.