Port oznaczony cyfrą 3 to złącze szeregowe RS-232, najczęściej spotykane w komputerach jako 9-pinowe złącze typu DE-9, potocznie nazywane DB-9. W praktyce właśnie po układzie pinów można je dość szybko rozpoznać: ma dwa rzędy styków, zwykle 5 pinów w jednym rzędzie i 4 w drugim, oraz charakterystyczne śrubki po bokach do przykręcenia wtyku. RS-232 służy do transmisji szeregowej, czyli dane przesyłane są bit po bicie jedną linią nadawczą i odbiorczą. Spotkasz go przy starszych modemach, kasach fiskalnych, sterownikach PLC, centralach telefonicznych, urządzeniach pomiarowych czy konsolach serwisowych. Moim zdaniem warto kojarzyć to złącze, bo mimo że w nowych komputerach często zastąpiło je USB, w automatyce i serwisie nadal potrafi uratować sytuację. Standard RS-232 jest związany z normami EIA/TIA-232 oraz zaleceniami V.24/V.28, określającymi m.in. poziomy napięć i funkcje linii sygnałowych. Dobra praktyka to sprawdzenie, czy potrzebny jest kabel prosty czy null-modem, bo samo pasujące złącze jeszcze nie gwarantuje komunikacji.
Na takim rysunku łatwo zasugerować się tym, że wiele złączy ma podobny, prostokątny kształt albo metalową ramkę, ale RS-232 ma dość konkretne cechy. Złącze przy cyfrze 1 wygląda jak port RJ-45, czyli typowy port sieci Ethernet. Ma zatrzask, prostokątny otwór i jest przeznaczony do przewodu skrętkowego zakończonego wtykiem modularnym, a nie do klasycznej komunikacji szeregowej RS-232. Przy cyfrze 2 widoczne są porty USB typu A, rozpoznawalne po płaskim, szerokim kształcie. USB też przesyła dane szeregowo w sensie ogólnym, i tu właśnie często pojawia się pułapka, ale nie jest to standard RS-232. USB ma inne poziomy napięć, inny protokół, inną warstwę fizyczną i wymaga kontrolera hosta. Złącze przy cyfrze 4 to typowe 15-pinowe złącze VGA, używane do analogowego przesyłania obrazu do monitora. Ma trzy rzędy pinów, co mocno odróżnia je od 9-pinowego portu szeregowego. Typowy błąd polega na rozpoznawaniu tylko po rozmiarze obudowy D-sub, a nie po liczbie i układzie styków. W sprzęcie komputerowym obok siebie mogły występować LPT, VGA i RS-232, więc najlepiej patrzeć na liczbę pinów, ich rozmieszczenie oraz przeznaczenie portu. Z mojego doświadczenia, kto raz zapamięta układ 5+4 dla RS-232, później już rzadko myli go z VGA czy portem sieciowym.