Rysunek pokazuje strukturę ramki i superramki stosowaną w ADSL, czyli Asymmetric Digital Subscriber Line. Najbardziej charakterystyczne są tu: czas superramki około 17 ms, ramki numerowane od 0 do 67 oraz dodatkowy element synchronizacyjny SYNCH. W środku ramki widać podział na szybką ścieżkę transmisji oraz ścieżkę z mechanizmami przeplotu. To jest bardzo typowe dla ADSL, bo ta technologia musi jednocześnie obsługiwać dane wrażliwe na opóźnienie, np. ruch interaktywny, oraz dane wymagające większej odporności na zakłócenia. Ścieżka szybka, często określana jako fast path, daje mniejsze opóźnienia, ale słabszą ochronę przed błędami. Ścieżka z przeplotem, czyli interleaved path, korzysta z przeplotu i korekcji FEC, dzięki czemu lepiej znosi zakłócenia impulsowe na parze miedzianej. W praktyce operator może dobrać profil usługi ADSL tak, aby było albo niższe opóźnienie, albo większa stabilność transmisji. Moim zdaniem to dobry przykład, że w telekomunikacji sama przepływność to nie wszystko; ważna jest też synchronizacja, odporność na błędy i sposób organizacji ramek. ADSL jest opisany m.in. w zaleceniach ITU-T z rodziny G.992.x, a dobra praktyka przy uruchamianiu takiej usługi to sprawdzenie jakości pętli abonenckiej, tłumienia, marginesu SNR i liczby błędów FEC/CRC, bo od tego zależy, czy transmisja będzie stabilna.
Na rysunku łatwo pomylić kilka technologii dostępowych, bo HDSL, SDSL, ADSL i ISDN wykorzystują przewody miedziane i wszystkie dotyczą dostępu abonenckiego. Jednak sama budowa superramki z 68 ramkami, czasem około 17 ms, polem SYNCH oraz rozdzieleniem na szybką ścieżkę i ścieżkę z przeplotem wskazuje właśnie na ADSL. HDSL był projektowany głównie do symetrycznej transmisji o przepływnościach zbliżonych do łącza E1/T1, często na potrzeby łączy dzierżawionych i połączeń operatorskich. Nie ma tu typowego dla ADSL podziału ruchu na fast path i interleaved path w takim ujęciu ramki. SDSL również jest technologią symetryczną, więc jej główna idea jest inna niż w ADSL, gdzie transmisja do abonenta ma zwykle większą przepływność niż transmisja od abonenta. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro nazwa kończy się na DSL, to każda ramka będzie wyglądała podobnie. No właśnie niekoniecznie. ISDN z kolei ma zupełnie inną strukturę kanałów, np. w dostępie BRA występują kanały 2B+D, a w PRA struktura jest powiązana z ramkowaniem 2 Mbit/s i kanałami czasowymi. ISDN nie stosuje takiego podziału na dane z przeplotem, FEC i szybką ścieżkę w pokazanej formie. Dlatego poprawne rozpoznanie wymaga patrzenia nie tylko na nazwę systemu, ale na szczegóły: czas superramki, pola synchronizacji, mechanizmy korekcji błędów i organizację torów transmisyjnych. Z mojego doświadczenia w takich pytaniach rysunek mówi więcej niż opis, tylko trzeba spokojnie wyłapać te charakterystyczne elementy.